
Jeszcze zanim pojawiły się oficjalne składy meczowe półfinałowego starcia na PGE Narodowym, o możliwości występu od pierwszej minuty Filipa Rózgi informował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. W obecność dziewiętnastolatka w tak ważnym spotkaniu od startu – można było nieco powątpiewać.
Bardziej można było przewidywać, że to Oskar Pietuszewski otrzyma szansę. Tego nie można jednak wykluczyć, a piłkarz FC Porto może przydać się w roli dżokera, w trakcie spotkania. Trener Jan Urban zaufał za to Rózdze, decydując się na młodego chłopaka w roli lewego, ofensywnego piłkarza, w tercecie z Robertem Lewandowskim i Jakubem Kamińskim.
Kim jest Filip Rózga? To ogromne zaskoczenie w składzie reprezentacji Polski
Okazuje się jednak, że selekcjoner Polaków najwyraźniej bardzo ceni sobie to, co w ostatnich miesiącach robi w barwach Sturmu Graz ofensywny pomocnik. Pochodzący z małopolskiej Skawiny piłkarz na szerokie wody wypłynął w PKO BP Ekstraklasie, broniąc barw Cracovii. W Krakowie w latach 2023-25 Rózga wielokrotnie błyszczał, czym zapracował sobie na zagraniczny transfer. I co najważniejsze, obronił się poza polskimi granicami.
Tego nie można powiedzieć np. o innym Polaku, który wylądował w tym samym klubie – napastniku Szymonie Włodarczyku.
Rózdze trener Urban zaufał już przy okazji końcówki eliminacji do MŚ 2026. Nastolatek otrzymał powołanie na listopadowe zgrupowanie, o czym szerzej pisaliśmy na łamach WPROST. Nie ma co ukrywać, w przypadku Rózgi, jego historia miała swoje ostre zakręty, ale najwyraźniej surowa lekcja, którą otrzymał na początku seniorskiego grania, obecnie procentuje na plus.
Wyjściowy skład w półfinale gry o mundial? To pokazuje najlepiej, o jakiej skali potencjału mowa. Rózga miał świetnie prezentować się podczas krótkiego, marcowego zgrupowania w Warszawie, ostatecznie upewniając selekcjonera Polaków, że warto postawić właśnie na tego piłkarza.
Mecz z Albanią nie będzie jednak debiutem dla piłkarza Sturmu. Urban wpuścił zawodnika na dwie minuty w doliczonym czasie zremisowanego spotkania Polska – Holandia (1:1) w listopadzie 2025.
MŚ 2026: Polska specjalistą od baraży. Dobra seria kadry Urbana
W ostatnich latach polscy piłkarze są specjalistami w grze o bilety na duże turnieje, rywalizując poprzez tzw. drugą, barażową szansę. Ta seria zaczęła się od poprzedniego mundialu, który był rozgrywany w Katarze (2022).
Po wykluczeniu z rywalizacji Rosjan, na których trafił polski zespół – ze względu na bestialski atak na Ukrainę – Polska zagrała od razu w finale ze Szwedami. W Chorzowie, po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego – skończyło się na stosunkowo pewnym zwycięstwie 2:0. To był też duży sukces ówczesnego selekcjonera Czesława Michniewicza. Polak został ściągnięty awaryjnie po burzliwym rozstaniu na linii PZPN – Portugalczyk Paulo Sousa.
Dwa lata później podobna historia spotkała zespół dowodzony przez Michała Probierza. Paradoksalnie, wówczas do Polak „sprzątał” po Portugalczyku, kiedy to fatalną kadencję w Polsce zaliczył Fernando Santos. Probierz zdołał doprowadzić zespół do strefy barażowej o Euro 2024. Polacy musieli już jednak przebrnąć przed dwie przeszkody. Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa na PGE Narodowym z Estonią (5:1) w półfinale. W barażowym finale Polska po serii rzutów karnych (0:0 w regulaminowym czasie i dogrywce) ograła w Cardiff Walię. Bohaterem spotkania został wówczas bramkarz Wojciech Szczęsny, broniący decydującą „jedenastkę” na korzyść Polaków.
Trzeci raz z rzędu baraże Polacy zaliczą już pod koniec marca b.r. Tym razem trener Jan Urban przejął drużynę w trakcie eliminacji po nieudanej kampanii Probierza.
Warto dodać, że zespół trenera Urbana ma na swoim koncie naprawdę dobrą serię. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.
We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).

