
Sytuacja finansowa kobiet w Polsce jest daleka od optymizmu. Według najnowszego badania Financial Wellness Index na zlecenie Finax, średni poziom dobrostanu finansowego kobiet w Polsce wynosi 44 punkty, a w przypadku mężczyzn wskaźnik wzrasta do 49 punktów na 100 możliwych.
Finanse to temat, który bardziej stresuje kobiety. Wysokie napięcie związane z tym tematem deklaruje 30 proc. kobiet i tylko 18 proc. mężczyzn. Nic dziwnego – mają do zapłacenia jeszcze tzw. „różowy podatek”.
Skąd się bierze różowy podatek?
Sprawę naukowo zbadano w USA. W ciągu życia kobiety płacą tysiące dolarów więcej niż mężczyźni za kupno podobnych produktów – stąd nazwa podatku. Damska odzież jest zawsze droższa od męskiej, na dodatek jest gorszej jakości. Podobnie obuwie.
Kremy, przybory do golenia, kosmetyki i perfumy należą do produktów najczęściej objętych różowym podatkiem, podobnie jak usługi fryzjerskie i pralnicze. Nawet chemiczne pranie bluzek w pralni kosztuje więcej niż mężczyźni płacą za upranie koszul. Kobiety płacą więcej także za strzyżenie u fryzjera.
– Producenci wychodzą z założenia, że kobiety są bardziej skłonne zapłacić za pewne towary lub usługi więcej niż mężczyźni – tłumaczył na łamach niemieckiego portalu dw.com ekspert ds. marketingu Martin Fassnacht ze szkoły biznesu WHU. Według niego firmy ustalają różne ceny, szczególnie w przypadku kosmetyków, a także usług fryzjerskich i odzieżowych, aby osiągnąć większy zysk. Większości wyższych cen produktów kobiety po prostu nie są w stanie uniknąć.
Kobiety zarabiają blisko 1000 zł miesięcznie mniej niż mężczyźni
Ustalanie cen ze względu na płeć przyczynia się do niekorzystnej sytuacji finansowej kobiet, także w Polsce, i stanowi dla nich dodatkowe obciążenie. W 2025 roku luka płacowa, czyli różnica między wynagrodzeniem kobiet i mężczyzn, wynosiła w Polsce około 7,8 proc. lub 4,5-8,5 proc. w zależności od metodologii. Dane z kwietnia 2025 roku wskazują, że różnica ta wynosiła średnio 903,48 zł miesięcznie. Na niekorzyśc kobiet.
Nic dziwnego, że – jak wynika z Financial Wellness Index – kobiety częściej oceniają swoją sytuację materialną jako przeciętną lub słabą (74 proc. vs 68 proc. w przypadku mężczyzn). Jednocześnie to właśnie one częściej deklarują regularne oszczędzanie (36 proc. vs 34 proc.) i większą ostrożność w zarządzaniu pieniędzmi.
– Kobiety są bardziej konsekwentne i ostrożne finansowo. Częściej oszczędzają i rzadziej podejmują impulsywne decyzje. Paradoks polega na tym, że mimo tej odpowiedzialności odczuwają większy stres, a ich poduszka finansowa jest zwykle skromniejsza niż w przypadku mężczyzn. To m.in. dlatego, że problem ma charakter strukturalny i często od nas, kobiet, niezależny – wyjaśnia Klaudia Sibielak, ekspertka ds. finansów osobistych w Finax.
Problemem w Polsce jest też niższy wiek emerytalny kobiet, a więc krótszy okres aktywności zawodowej i odkładania składek. Efekt? Już dziś różnica między przeciętną emeryturą kobiet i mężczyzn sięga około 1500 zł miesięcznie. W długim horyzoncie to realne ryzyko ubóstwa emerytalnego.

