Flaming andyjski występuje w zachodniej części Ameryki Południowej: Chile, Argentynie, Boliwii i Peru. Te wysokie ptaki spotkać można na dużych wysokościach od 3500-4500 m n.p.m. Występują w okolicach słonych jezior, czyli tam, gdzie ludzkość poszukuje „białego złota”. Szacuje się, że populacja flaminga andyjskiego liczy obecnie 80 tys. osobników.

Tereny odwiedzane przez flamingi andyjskie są obecnie mocno eksploatowane przez przemysł wydobywczy. Według biologów ma to wpływ na zmianę zachowań tych zagrożonych wyginięciem ptaków. Naukowcy twierdzą, że flamingi musiały zrezygnować ze swoich historycznych miejsc lęgowych właśnie ze względu na wydobycie litu. Jednocześnie amerykański przemysł wydobywczy przekonuje, że nie udowodniono negatywnego wpływu wydobycia na flamingi, a ocena zagrożenia opiera się jedynie na opinii.

Przeczy temu badanie opublikowane w 2021 r. przez Fundację Humedales i organizację Wetlands International. Wykazano w nim znaczny wpływ eksploatacji złóż litu na tereny podmokłe i zasoby wodne na płaskowyżu andyjskim. Eksperci ostrzegli przed zasoleniem i zanieczyszczeniem gleb i terenów podmokłych, a także przed przedostaniem się odpadów niebezpiecznych do środowiska. W badaniu wymieniono również zagrożenie, jakim jest zmiana bilansu wodnego. Według badaczy kluczowe jest prowadzenie badań środowiskowych, które umożliwią jeszcze głębsze zbadanie wpływu przemysłu wydobywczego na ekosystemy.

Ze względu na wzmożone znaczenie gospodarcze litu, wszystkie litu powinny być poddawane licznym kontrolom. Jednym z takich miejsc jest złoże Salar de Uyuni w Boliwii. 

Naukowcy i środowiska ekologiczne od wielu lat zwracają uwagę na negatywne skutki wydobycia litu. Problem ten ma narastać w związku z rozwojem technologii, a w tym elektryfikacją transportu i dekarbonizacją. W tym czasochłonnym procesie zużywa się ogromne ilości wody i elektryczności

Coraz więcej badaczy zwraca również uwagę na wpływ wydobycia na rodzime gatunki zwierząt. Eksperci nie mają wątpliwości, że konieczne jest podjęcie środków ochronnych oraz realny monitoring wrażliwych obszarów. Według rządu Chile, (największego producenta litu w regionie), światowy popyt na „białe złoto” ma wzrosnąć o 80 proc. do 2030 r.

Zobacz też: Bateria naładowana w pięć minut. Czy to zrewolujonizuje przemysł e-mobilności?

Z powodu tych kontrowersji związanych ze wzmożonym wydobyciem metalu, wiele firm zaczęło poszukiwać łatwiejszego, tańszego, a zarazem neutralnego dla środowiska pozyskiwania litu. Proces wiąże się z wykorzystaniem bezpośrednich technologii pozyskiwania (DLE). Ich celem jest zwiększenie produkcji litu i rezygnacja z kopalni odkrywkowych i odstojników do odparowywania wody.

Wszystkie złoża solanki litowej mają podobne cechy klimatyczne: znajdują się w suchym środowisku w pobliżu warstw wodonośnych, są powiązane też aktywnością wulkaniczną i odznaczają się podobną budową skał.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.