
W skrócie
-
OSP Lublica poinformowała o tragicznej śmierci 27-letniego druha Andrzeja Janasa, który zginął we Francji.
-
Koledzy i bliscy wspominają go jako wyjątkową osobę, pełną energii i pozytywnego wpływu na otoczenie.
-
Śmiertelny wypadek miał miejsce w Feucherolles. Życia mężczyzny nie udało się uratować mimo reanimacji.
OSP Lublica przekazała w sobotę późnym wieczorem informację o śmierci druha Andrzeja Janasa. 27-latek zginął w wypadku za granicą.
„Z niewyobrażalnym smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci naszego kolegi, przyjaciela druha Andrzeja Janasa, który zginął w tragicznych okolicznościach we Francji” – napisali koledzy z OSP Lublica.
Zginął druh Andrzej Janas z Podkarpacia. „Był wyjątkowym człowiekiem”
„Trudno uwierzyć, że już go nie zobaczymy. Jego uśmiechu – szczerego, zaraźliwego, takiego, który potrafił rozjaśnić nawet najcięższy dzień. Był wyjątkowym człowiekiem: zawsze pogodny, zabawny, pełen dobrej energii” – wspominają zmarłego mężczyznę druhowie.
W komunikacie dodano, że Andrzej Janas „pozostanie w naszej pamięci jako ktoś, kto nie tylko służył ludziom, ale także sprawiał, że świat wokół stawał się lepszy i jaśniejszy”.
OSP Lublica złożyła rodzinie i bliskim wyrazy współczucia. „Będzie nam Ciebie bardzo brakowało. Do zobaczenia, bracie! Cześć Twojej pamięci” – dodano.
Wypadek we Francji. Nie żyje 27-letni strażak z Polski
Francuskie media donoszą, że do wypadku doszło w sobotę około godz. 17.20 w Feucherolles, niedaleko Paryża. 27-latek miał zostać potrącony przez samochód nieopodal szkółki drzew, przy drodze D307.
Mimo reanimacji życia strażaka nie udało się uratować. Okoliczności tragicznego w skutkach wypadku badać będzie żandarmeria. Z informacji przekazywanych przez media wynika, że w momencie zdarzenia padał deszcz oraz zapadał zmrok.
Samochodem, który potrącił Polaka, kierował 48-latek. Mężczyzna po wypadku był w szoku, został przetransportowany do szpitala w Poissy.

