Generał odpowiada Kaczyńskiemu ws. SAFE: Boli ich to, że pieniądze podlegają nadzorowi

Gen. Tomasz Drewniak o programie SAFE: Pogłębia integrację z Zachodem

– Ci, którzy dziś najgłośniej krytykują ten program, powinni najpierw ujawnić, na jakich warunkach zaciągali kredyty w Stanach Zjednoczonych i Korei, bo niemal wszystkie zakupy realizowano na kredyt – skomentował w rozmowie z „Faktem” gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych. Jak dodał, „UE, podobnie jak każdy bank czy instytucja finansowa, zastrzega sobie prawo do kontroli sposobu wydatkowania środków”. – Mam wrażenie, że to właśnie ta kontrola jest dla tego środowiska politycznego największym problemem. Najbardziej boli ich to, że pieniądze podlegają nadzorowi – ocenił wojskowy. – Środki z tego programu realnie wzmocnią nasz potencjał obronny. Jednocześnie SAFE pogłębia naszą integrację z państwami Zachodu, co leży w strategicznym interesie państwa. Podważanie tego programu oznacza w praktyce osłabianie rozwoju naszych zdolności obronnych i działanie wbrew tej racji stanu – podsumował ekspert. 

Program SAFE. „Uprzywilejowana pożyczka”

W piątek Sejm przyjął ustawę o programie SAFE. Za głosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informowała w ubiegłym miesiącu, że „Polska, jako największy beneficjent, otrzyma blisko 200 mld zł, z czego aż 80 procent trafi do polskich firm”. To kredyty na 3 proc., które Polska ma spłacać do 2070 roku. „Program SAFE od samego początku miał być projektem umożliwiającym wykorzystanie środków europejskich na ogromną skalę – zarówno na rzecz polskiego przemysłu zbrojeniowego, jak i wzmocnienia ochrony polskiej granicy. Pieniądze trafią na modernizację wojska, przemysł obronny i bezpieczeństwa państwa” – czytamy. – To są dziesiątki miliardów euro uprzywilejowanej pożyczki. Przez 10 lat Polska będzie miała wakacje kredytowe, nie będziemy spłacali kapitału – komentował premier Donald Tusk. 

Zobacz wideo Tusk, i Sikorski zgodnie bronią Czarzastego w starciu z ambasadorem USA

Opozycja o programie SAFE: Uzależnienie wyłącznie od rynku UE

Program SAFE spotkał się z krytyką ze strony opozycji. „Wejście w ten program w takim kształcie to wieloletnie finansowe uzależnienie się od katalogu produktów, który został wskazany przez Komisję Europejską” – komentował w czwartek na portalu X prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dodał, że program SAFE jest objęty „zasadą warunkowości, czyli de facto szantażem politycznym, który daje UE prawo do wstrzymania wypłat w dowolnym momencie”. Z kolei szef klubu PiS, były szef MON Mariusz Błaszczak ostrzegał, że „to uzależnienie wyłącznie od rynku UE, co oznacza, że nie będziemy mogli kupować uzbrojenia z USA czy Korei Południowej, np. samolotów F-35 czy czołgów Abrams i K2″. 

Kosiniak-Kamysz: SAFE zwiększa nasze możliwości

– Program SAFE nie ogranicza naszych możliwości, program SAFE je zwiększa. Strategia naszego rządu, również moje środowisko PSL prezentowało je w kampanii, jest jasna: 50 proc. wydatków w Polsce, 50 proc. wydatków u naszych sojuszników. Nie da się tego zrealizować bez radykalnego przyspieszenia inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy i zakupów w Polsce, zarówno w przemyśle prywatnym, jak i państwowym – komentował w środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. – Pieniądze SAFE to także środki dla innych państw europejskich, które również będą kupować w Europie, w tym w Polsce przykładowo sprzęt taki jak „Pioruny”, Wizjery, Borsuki, Baobaby, czyli pojazdy minowania narzutowego – wyliczał.

Czytaj również: „Fala komentarzy po decyzji Sejmu ws. SAFE. 'Hipokryci i demagodzy’, 'niebezpieczna sytuacja'”.

Źródła: „Fakt”, KPRM, wystąpienie Donalda Tuska, X.com, MON, IAR

Udział
Exit mobile version