
-
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen określił wypowiedzi Donalda Trumpa o wyspie jako „niefortunne”.
-
Trwają negocjacje pomiędzy Grenlandią, Danią i USA, dotyczące dostępu USA do dodatkowych baz wojskowych na wyspie.
-
Donald Trump nazwał Grenlandię „dużym, źle zarządzanym kawałkiem lodu” i wyraził rozczarowanie brakiem wsparcia NATO podczas konfliktu w Iranie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jens-Frederik Nielsen, odnosząc się do środowej wypowiedzi Donalda Trumpa, oświadczył, że jako premier reprezentuje „dumny naród, dążący do utrzymania globalnego porządku”.
Dodał przy tym, że Grenlandia jest czymś więcej niż – jak twierdzi amerykański prezydent – „kawałkiem lodu”.
Premier Grenlandii reaguje na słowa Trumpa. „Niefortunne”
Premier Grenlandii zauważył przy tym, że „pragnienie Trumpa, aby przejąć lub kontrolować wyspę, nie stało się nieaktualne„. Określił kontrowersyjne wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych na temat wyspy mianem „niefortunnych”.
– Musimy zachować porządek światowy, który budowaliśmy od II wojny światowej, z poszanowaniem prawa międzynarodowego i sojuszy obronnych – zaapelował Nielsen, cytowany przez agencję Reutera.
O tym, że Trump nie zrezygnował ze swojej wizji wobec Grenlandii w czwartek mówił także szef duńskiej dyplomacji Lars Lokke Rasmussen. Dodał przy tym, że „nie ma interesu w eskalacji konfliktu z USA poprzez szczere wyrażanie opinii na temat sposobu użycia słów na temat Grenlandii”. – Grupa robocza, która powstała po mojej (styczniowej) wizycie w Waszyngtonie kontynuuje prace i robi postępy – przypomniał.
W pierwszych dniach kwietnia media informowały o negocjacjach między Danią, Grenlandią a USA, które toczą się wokół uzyskania przez USA dostępu do trzech dodatkowych baz wojskowych na wyspie oraz zwiększenia obecności wojskowej USA na Grenlandii. Obecnie Amerykanie użytkują na północnym-zachodzie wyspy bazę kosmiczną Pituffik na mocy duńsko-amerykańskiego porozumienia z lat 50.
W czwartek Nielsen przyznał, że „rozmowy dyplomatyczne między Grenlandią, USA a Danią wciąż trwają„. – Planowane są kolejne spotkania – stwierdził, odmawiając udzielenia informacji, czego dokładnie dotyczą rozmowy i z jakim skutkiem są one prowadzone.
– Mam nadzieję, że w pragmatyczny sposób dojdziemy do porozumienia, które będzie dla nas wszystkich korzystne – zaznaczył, dodając, że Grenlandia „nie wyklucza zwiększenia współpracy obronnej z USA”.
„Duży, źle zarządzany kawałek lodu”. Trump uderzył w Grenlandię
W środę prezydent Donald Trump zamieścił na swoim profilu na platformie Truth Social krótki wpis, w którym nazwał Grenlandię „dużym, źle zarządzanym kawałkiem lodu„. Przy tej okazji uderzył także w NATO, stwierdzając, że sojusznicy nie wsparli USA, gdy oni tego potrzebowali.
Odniósł się on tym samym do wojny w Iranie. Sojusznicy z NATO nie dołączyli do rozpętanego przez USA i Izrael konfliktu zbrojnego. Kiedy działania zbrojne w Iranie nadal trwały, europejscy sojusznicy odmówili także podjęcia działań, mających na celu odblokowanie zamkniętej przez reżim cieśniny Ormuz.
Tego samego dnia, po spotkaniu w Waszyngtonie z amerykańskim prezydentem, głos zabrał sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który stwierdził, że Trump jest „wyraźnie rozczarowany sojusznikami z NATO, którzy nie wsparli wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi w takim stopniu, w jakim tego oczekiwał”.
Duńska gazeta „Berlingske” w czwartkowym komentarzu zauważa, że „Trump zaczął krytykować działania NATO po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran, a potem znów pojawiła się kwestia Grenlandii, ponieważ postrzega wyspę jako transakcję wiązaną”. Jak dodaje gazeta, zarówno ewentualne wyjście USA z NATO, jak i aneksja Grenlandii wymagałyby zgody Kongresu, który prawdopodobnie nie dałby na to zezwolenia.
Źródło: agencja Reutera

