
-
Donald Trump w wywiadzie dla NBC News stwierdził, że Europa powinna skupić się na wojnie Rosji z Ukrainą, a „nie na Grenlandii”.
-
Prezydent USA podtrzymał zapowiedzi nałożenia ceł na europejskie kraje sprzeciwiające się przejęciu Grenlandii przez Stany Zjednoczone.
-
Duński minister spraw zagranicznych podkreślił, że Danii i Grenlandii nadal zależy na dialogu z USA, a europejscy liderzy zapowiadają środki odwetowe wobec amerykańskich ceł.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump w wywiadzie dla NBC News pytany był m.in. o temat Grenlandii, w tym sporu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą w sprawie przejęcia największej wyspy świata. Amerykański prezydent nie zdecydował się jednak na stanowczą deklarację w kwestii użycia siły. Pozostawił to pytanie „bez komentarza„.
Donald Trump: Europa powinna skupić się na Ukrainie, a nie na Grenlandii
Ponadto Trump zaznaczył że w jego ocenie Europa powinna skupić się na wojnie Rosji z Ukrainą, a „nie na Grenlandii”. Pytany o plany nałożenia ceł na państwa europejskie sprzeciwiające się przejęciu wyspy przez USA podkreślił natomiast, że zrobi to „na 100 procent”.
Agencja Reutera poinformowała, że w poniedziałek głos sprawie Grenlandii zabrał także minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen. Podkreślił on, że jego kraj jest wdzięczny za wszelkie wsparcie, które otrzymuje. Ponadto podkreślił, że „ważne jest, aby pokazać Trumpowi, że to nie jest droga naprzód„.
Rasmussen dodał także, że „to Europa, a nie Dania, odpowie na groźbę nałożenia ceł„. Jak jednak podkreślił, Danii i Grenlandii nadal zależy na dialogu z USA i Trumpem.
Spór o Grenlandię. Trump nie odpuszcza, ogłosił nałożenie 10-procentowych ceł
Przypomnijmy, że napięta sytuacja pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą panuje już od dłuższego czasu. To ze względu na zapowiedzi Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone przejmą Grenlandię „w obronie przed Rosją i Chinami”.
Retoryka ta budzi jednak sprzeciw zarówno Danii, do której należą te tereny, jak i samych Grenlandczyków, którzy podkreślają, że wolą być pod wpływem Kopenhagi niż Waszyngtonu.
– Jeśli mamy wybierać między USA a Danię, to wolimy być częścią Królestwa Danii – mówił premier wyspy Jens-Frederik Nielsen, dodając, że Grenlandia „wybiera NATO, Królestwo Danii i Unii Europejskiej„.
Trump się jednak nie poddaje i w ostatnich dniach po raz kolejny nie wykluczył użycia siły w celu przejęcia wyspy. Ponadto, gdy Dania zorganizowała na Grenlandii ćwiczenia wojskowe, w których wzięło udział osiem państw należących do NATO, ogłosił nałożenie 10-procentowych ceł na wszystkie kraje, które wysłały żołnierzy na wyspę.
Zapowiedź amerykańskiej dyplomacji spotkała się z krytyką ze strony Europy. Wicekanclerz Niemiec Lars Klingbeil przekazał w poniedziałek, że kontynent „nie pozwoli, by go szantażowano” i dlatego przygotowywane są środki odwetowe na amerykańskie cła.

