-
Według źródeł, sprawa odwołania proboszcza parafii w Grojcu była związana z liczbą intencji mszalnych i pieniędzmi składanymi przez wiernych.
-
Diecezja poinformowała o stwierdzonych, udowodnionych nieprawidłowościach, bez ujawniania szczegółów, a ks. Zborek przyznał się do poważnego naruszenia prawa kanonicznego.
-
Decyzja o odwołaniu duchownego spotkała się z protestami części parafian, a sytuacja wymagała obecności policji podczas wizyty biskupa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ks. Józef Zborek przez ponad 30 lat był proboszczem parafii św. Wawrzyńca w Grojcu w Małopolsce. Jego odwołanie wywołało zdecydowany sprzeciw części mieszkańców. W niedzielę do parafii przyjechał biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. Spotkanie z wiernymi zakończyło się interwencją policji, a duchowny wraz z towarzyszącymi mu księżmi opuszczał teren parafii w asyście funkcjonariuszy.
Teraz nowe światło na sprawę rzucają ustalenia „Rzeczpospolitej”. Gazeta podała, że źródłem problemu miały być skargi duchownych z sąsiednich parafii. Według informatorów dziennika chodziło o sposób przyjmowania i realizowania intencji mszalnych oraz związane z nimi ofiary.
Proboszcz z Grojca odwołany. Nowe doniesienia mediów
Msze święte mogą być odprawiane w konkretnej intencji, np. za osobę zmarłą, z okazji ślubu czy za solenizanta. Wierny, który zamawia taką mszę, składa ofiarę. Jak wskazuje „Rzeczpospolita”, problem w Grojcu miał dotyczyć między innymi liczby przyjmowanych intencji.
Według informatorów gazety ks. Zborek cieszył się dużą popularnością. Intencje mieli zamawiać u niego nie tylko mieszkańcy Grojca, ale także osoby z sąsiednich parafii. To miało budzić niezadowolenie części innych księży, ponieważ związane z intencjami ofiary trafiały do kapłana odprawiającego mszę.
„Rzeczpospolita” podała, że według jej rozmówców w niektóre dni liczba przyjmowanych przez proboszcza intencji mogła sięgać nawet 10. Tymczasem przepisy prawa kanonicznego określają, ile mszy może odprawić jeden kapłan w ciągu dnia. Zasadą jest jedna msza dziennie, a w określonych sytuacjach możliwe są dwie. Na większą liczbę potrzebna jest zgoda odpowiedniej władzy kościelnej.
Według ustaleń „Rz” ks. Zborek miał nie odmawiać osobom chcącym zamówić mszę. Gdy liczba intencji przekraczała jego możliwości, część z nich miał przekazywać zaprzyjaźnionym kapłanom z innych parafii. Informatorzy gazety określali taki sposób organizowania intencji mianem swoistej „spółdzielni”.
Grojec: Diecezja mówi o poważnych nadużyciach. Nie ujawnia szczegółów
Nie oznacza to jednak, że diecezja oficjalnie potwierdziła informacje dotyczące pieniędzy i intencji mszalnych. W komunikatach biskupstwa nie wskazano konkretnych czynów, które doprowadziły do odwołania proboszcza. Diecezja podkreśla natomiast, że chodziło o „stwierdzone i udowodnione poważne nieprawidłowości w wypełnianiu tego urzędu”.
Biskup Roman Pindel tłumaczył, że nie może ujawnić szczegółów ze względu na ochronę prywatności ks. Zborka. Jednocześnie przekazał, że sam duchowny przyznał się do poważnego naruszenia prawa kanonicznego.
– Ksiądz Józef przyznał, że popełnił poważne przestępstwo kanoniczne. Przyjął decyzję Trybunału, Kościoła i zgodził się na opuszczenie parafii – poinformował biskup.
Sprawa nie zakończyła się jednak na decyzji biskupa. Ks. Zborek skorzystał z prawa do odwołania i skierował sprawę do kolejnych instancji Stolicy Apostolskiej. Jego obrońcą był profesor prawa kanonicznego. Dykasteria ds. Duchowieństwa podtrzymała decyzję biskupa, a następnie sprawą zajął się Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Jego rozstrzygnięcie zakończyło postępowanie.
Diecezja bielsko-żywiecka podkreśla, że ks. Zborek otrzymał dekret Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej i formalnie nie pełni już funkcji proboszcza. Wcześniej miał otrzymać również propozycje dotyczące dalszego życia po odejściu z urzędu.
Władze diecezji zaznaczają, że decyzja nie wynika z osobistej niechęci do duchownego, ale jest konsekwencją postępowania przeprowadzonego zgodnie z prawem kanonicznym.
Ponad 30 lat w Grojcu. Parafianie stanęli w obronie proboszcza
Ks. Józef Zborek kierował parafią św. Wawrzyńca w Grojcu przez ponad trzy dekady. Dla części mieszkańców był nie tylko proboszczem, ale również jednym z najważniejszych przedstawicieli lokalnej wspólnoty.
Decyzja o jego odwołaniu spotkała się z protestami. W niedzielę parafię odwiedził biskup Roman Pindel. Hierarcha spotkał się z radą parafialną i wiernymi. Rozmowy nie uspokoiły jednak sytuacji. Po spotkaniu część zgromadzonych osób miała uniemożliwiać biskupowi spokojne opuszczenie terenu kościoła. W związku z napiętą sytuacją na miejsce wezwana została policja.
Jeden z wiernych zabrał głos w mediach społecznościowych. Radny sołecki Aleksander Wasztyl stanął w obronie proboszcza. „Ks. Józef stworzył u nas prawdziwą Wspólnotę, odciął od tej zgnilizny klerykalnej i może to jest jego największe przestępstwo w prawie kanonicznym?” – pytał retorycznie w swoim wpisie na Facebooku oraz zwrócił się bezpośrednio do władz kościoła.
„Drodzy Kurio Diecezja Bielsko-Żywiecka – WSTYD” – napisał. „Uczcie się pokory od zwykłych kapłanów – tych, którzy naprawdę służą ludziom. Od tych, których symbolem właśnie dla nas jest ks. Józef Zborek” – oznajmił, a swój wpis zakończył słowami „wspólnoty nie pozwolimy sobie odebrać”.
-
Pogrzeb ks. Zbojnowicza. Ostatnie pożegnanie ofiary ataku w opactwie
-
Skandal na plebanii w Dąbrowie Górniczej. Ksiądz usłyszał zarzuty


