Daniel Andre Tande w Zakopanem powrócił do Pucharu Świata po krótkiej przerwie. Norweg był nieobecny podczas zawodów w Wiśle oraz rywalizacji w Szczyrku. W piątkowych kwalifikacjach natomiast pofrunął na odległość 137 metrów. Niestety nie ustał tego skoku i zaliczył upadek właśnie przy lądowaniu. Uzyskał awans do konkursu, zajmując 45. miejsce (decydowały o tym słabe oceny od sędziów za nieustanie próby), ale opuszczał zeskok, kulejąc. Najprawdopodobniej nabawił się urazu kolana.

Tande liczył w Zakopanem na przełamanie

Daniel Andre Tande to zawodnik szerokiej czołówki Pucharu Świata od blisko 10 sezonów. W przeszłości był nękany przez kontuzje, które były poprzedzone np. groźnymi upadkami. Mamy w pamięci choćby końcówkę sezonu 2020/21, kiedy spadł z dużej wysokości w Planicy. W wyniku upadku doznał złamania obojczyka oraz przebicia płuca. Wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej, z której wybudzony został po kilku dniach.

Nie wszyscy skoczkowie narciarscy byliby w stanie wrócić do rywalizacji po takich przeżyciach, a Tande ponownie zapukał nawet do czołówki. Wygląda na to, że jego forma nieco rozsypała się dopiero w ostatnim czasie. Patrząc na ten sezon, to Norweg ani razu nie wszedł do czołowej dziesiątki konkursu Pucharu Świata, a tylko dwa razy meldował się w dwudziestce.

W Zakopanem zapewne liczył na zwyżkę formy i skok kwalifikacyjny pokazał, że tak się może stać. Wielka szkoda, że moment lądowania nie potoczył się po myśli skoczka.

Ostatnie akcenty PolSKIego Turnieju

Przypomnijmy, że obecnie trwa PolSKI Turniej, który kończy się właśnie w Zakopanem. Po piątkowych kwalifikacjach, w których najlepszy okazał się Austriak Stefan Kraft, pozostały już tylko dwa etapy. W sobotę odbędzie się konkurs drużynowy z udziałem aż 13 ekip. Dzień później czeka z kolei zawodników rywalizacja indywidualna.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.