
W czwartek 19 marca przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe po raz piąty stawił się Grzegorz Braun, by wziąć udział w swoim procesie. Budynek otoczyła ponad setka jego zwolenników z flagami i transparentami. Niektórzy mieli na sobie garnitury, inni przyszli w ludowych strojach góralskich. Był też 4-metrowy pluszowy miś z siwą brodą i przesłoniętym okiem, którego konstruktor zapowiadał, że na kolejną rozprawę przyjdzie w stroju gaśnicy.
Grzegorz Braun i sądowe show
Przed wejściem do sądu Grzegorz Braun wygłosił kilka słów do swoich zwolenników, zagrzewając ich do dalszego manifestowania. – Oni chcą, żeby was nie było, żebyście zniknęli pod czapką niewidką – mówił do zgromadzonych ludzi. Większość z tych osób czekała następnie kilka godzin, aż wspierany przez nie polityk wyjdzie z sali sądowej i podsumuje kolejny dzień.
– Postawienie zarzutów o zgaszenie świeczek w sejmie, zbicie bombki czy przepychankę z byłym ministrem zdrowia zahacza o farsę. Skoro tak, to dlaczego ten proces nie miałby zamienić się w komedię? – mówił w rozmowie z Tomaszem Molgą jeden ze zwolenników Brauna. Dodawał, że wyrok więzienia wykluczyłby polityka z wyborów w 2027 roku, choć sam nie wierzy w takie rozstrzygnięcie.
Dziennikarz Wirtualnej Polski dowiedział się także, że każde słowo padające na sali rozpraw jest notowane przez specjalnego dokumentalistę. Po zakończeniu procesu ma ukazać się książka, która niezależnie od wyniku opisze rzekomą próbę wykluczenia Brauna z polskiej polityki.
Braun przed sądem. Oratorskie popisy kontrowersyjnego polityka
Trzeba przyznać, że kontrowersyjny szef Konfederacji Korony Polskiej dostarcza sporo materiału. Korzystając ze swobody wypowiedzi, decyduje się na długie tyrady przy najprostszych pytaniach. Kiedy miał powiedzieć, czy korzystał kiedykolwiek gasił prawdziwy pożar, w swoim stylu rozciągnął odpowiedź do granic możliwości.
– Gasiłem niejeden pożar polityczny, działałem zawsze na rzecz ładu i pokoju. Ponieważ jestem starym harcerzem, potrafię różne rzeczy robić – i kosą kosić, i drzewo spuścić w pożądanym kierunku, i to drzewo rozpalić, ale tak, żeby nie zaprószyć ognia. W związku z tym kwestie bezpieczeństwa pożarowego nie są mi obce… – mówił, kontynuując jeszcze przez kilka minut. Dopiero na koniec potwierdził, że miał wcześniej w rękach gaśnicę.
Oskarżyciele nie kryją, że sędzia pozwala politykowi na wiele. Polityk opowiada o historii, religii, Żydach i ideologiach. „Wysoki sądzie, pan oskarżony miał złożyć wyjaśnienia, a od 40 minut słuchamy o Talmudzie. Rolą sądu jest zdyscyplinowanie oskarżonego” – mówili prokuratorzy na jednej z rozpraw.
Sędzia przyznał, że materiał dowodowy szybko rozrośnie się o obszerne wypowiedzi europosła. Kolejne terminy rozpraw zaplanowano na kwiecień i maj, a także już po wakacjach. W kolejne do przesłuchania czeka jeszcze około 80 świadków. Nikt nie próbuje nawet oszacować, kiedy może zapaść wyrok.

