-
Tysiące osób przeszły ulicami Madrytu, by uczcić pamięć Maricarmen Abascal po jej śmierci.
-
Marsz miał spokojny przebieg, ale uczestnicy wyrażali niezadowolenie wobec polityków i podkreślali kryzys mieszkaniowy.
-
Eksmisja Abascal nastąpiła po przejęciu budynku przez fundusz inwestycyjny, który podniósł czynsz ponad możliwości finansowe kobiety.
-
Niepowodzenie w przyjęciu nowych przepisów dla najemców doprowadziło do decyzji premiera Pedro Sancheza o rozwiązaniu parlamentu i zarządzeniu przedterminowych wyborów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Żegnaj na zawsze, Maricarmen! Dzisiejszego popołudnia oddamy ci hołd, maszerując z placu Puerta del Sol do domu, który był twój przez ponad 70 lat. W którym chciałaś pozostać aż do samego końca” – czytamy w czwartkowym wpisie Syndykatu Lokatorów i Lokatorek w Madrycie, informującym o planowanym marszu.
Jak podaje „The Guardian”, w wydarzeniu wzięło udział około 20 tys. osób.
Nie żyje Maricarmen Abascal. Marsz w Madrycie w hołdzie 87-latce
Czwartkowy marsz przebiegł w pokojowej atmosferze. Wśród haseł znalazły się jednak gorzkie słowa kierowane w stronę przedstawicieli sceny politycznej. „To nie są zgony, to morderstwa” – skandowali uczestnicy wydarzenia.
Agencja Reutera donosi, że w ostatnich miesiącach w Hiszpanii kilka osób odebrało sobie życie po tym, jak wydano wobec nich nakaz eksmisji. „Maricarmen była kroplą, która przelała czarę goryczy, symbolem oporu i jedności” – głosił jeden z transparentów. Pod mieszkaniem Abascal uczestnicy marszu zostawiali kwiaty, znicze, ręcznie pisane kartki oraz rysunki malowane przez dzieci.
Eksmisję 87-latki przeprowadzono 23 września. Do podjęcia decyzji o usunięciu kobiety z mieszkania doprowadziło przejęcie nieruchomości przez fundusz inwestycyjny, który podniósł czynsz do około 1650 euro. Emerytura Abascal wynosiła 300 euro mniej, a dotychczasowa opłata – około 500 euro.
Kobieta została wyniesiona z mieszkania na noszach przez sanitariuszy, po czym trafiła do szpitala. Wydarzenie śledzone przez miliony Hiszpanów doprowadziły do masowych protestów w kraju. Jak donosił portal 20 minutos, na czwartek planowano podpisanie ugody, która pozwoliłaby Abascal wrócić do mieszkania. Kobieta zmarła w środę.
Masowe protesty po eksmisji Maricarmen Abascal. Pedro Sanchez zarządził przedterminowe wybory
Abascal stała się dla Hiszpanów symbolem kryzysu mieszkaniowego, z którym zmaga się kraj. Z danych „El Pais” wynika, że od 2015 r. czynsze wzrosły o 87 proc. przy jednoczesnym wzroście wynagrodzeń o 20 proc. Jak podaje Reuters, przeprowadzony w czerwcu sondaż wykazał, że 76,3 proc. Hiszpanów popiera interwencję na rynku w celu zagwarantowania dostępu do mieszkań.
Próba uchwalenia przepisów, które zapewniłyby większą ochronę najemców, podjęta w reakcji na wydarzenia następujące po śmierci 87-latki, zakończyła się niepowodzeniem. W związku z tym premier Pedro Sanchez podjął decyzję o rozwiązaniu parlamentu i zarządzeniu przedterminowych wyborów. Ich termin przewidziano na 29 listopada.
Źródła: „The New York Times”, „The Guardian”, Reuters


