Hubert Hurkacz o swoim powrocie. Ważne słowa polskiego tenisisty – Tenis – Sport Wprost


Wydawało się, że właśnie w przypadku „Hubiego”, można mieć uzasadnione obawy co do jego powrotu na kort. Trudno bowiem oczekiwać, żeby sportowiec mający za sobą praktycznie pół roku bez grania, a do tego poważną kontuzję na koncie, będzie gotowy na „tu i teraz”. A jak się okazało, w Sydney – dokładnie 5 stycznia 2025 roku – Hubert Hurkacz był właśnie tak przygotowany. Na ogranie Niemca Alexandra Zvereva.

United Cup: Hubert Hurkacz zaliczył kapitalny powrót. Padły ważne słowa


Mecz z niemieckim liderem drużyny dla „Hubiego” był sporym wyzwaniem. Co ciekawe, patrząc na ich bezpośrednie, wcześniejsze pojedynki, Zverev mógł pochwalić się bilansem 3:1 na swoją korzyść. To jednak Hurkacz wygrał ostatnie starcie z Niemcem, choć spoglądając na ostatnie 1,5 sezonu Polaka, trudno było wyciągąć z tego nadmierny optymizm. Wrocławianin potrzebował bowiem przede wszystkim pełnego wyleczenia, żeby powrócić na właściwą ścieżkę swojej kariery.


Choć obecnie ranking Hurkacza jest „zamrożony”, o co skutecznie aplikował sam zawodnik do władz ATP (mając do tego prawo), to patrząc tylko na liczby, „Hubi” jest aktualnie tenisistą numer 83 w światowej stawce.


A jeszcze w maju 2024 roku tenisista z Wrocławia był na szóstym miejscu w rankingu ATP. Co jednoznacznie pokazuje, o jakiej skali potencjału mowa w przypadku półfinalisty Wimbledonu z 2021 roku.


W poniedziałkowy poranek (polskiego czasu) Hurkacz pokazał cząstkę swojego talentu na korcie w Sydney. Zverev mógł tylko z uznaniem spoglądać na popisy Polaka, który zaserwował w dwusetowym meczu (6:3, 6:4) łącznie 21 asów serwisowych. A oprócz swojej najmocniejszej broni, grał po prostu mądrze, zupełnie nie przejmując się klasą przeciwnika po drugiej stronie siatki.

– Bardzo się cieszę, że po siedmiu miesiącach znowu wracam do gry, do rywalizacji. Sporo z całym teamem przeszliśmy, dużo było ciężkich momentów i trudnych, niepewności. Natomiast cały czas wierzyliśmy i działaliśmy jak najlepiej. Żebyśmy wrócili silni, żebyśmy byli zdrowi i mogli grać w tenisa. Tak że niesamowicie się cieszę, że mogę rywalizować, widzieć kibiców, grać przed nimi i cieszyć się z rywalizacji. Niesamowicie dziękuję wszystkim za wsparcie i do zobaczenia w kolejnych meczach – przyznał Hurkacz, powracając do gry po 208 dniach do rywalizacji.


Polska pokonała Niemcy 3:0 w swoim pierwszym grupowym starciu. Drugie grupowe starcie dla Polski to rywalizacja z Holandią. Ta odbędzie się w środę (tj. 7 stycznia) od 0:30 polskiego czasu. Na początek starcie Hubert Hurkacz – Tallon Griekspoor, następnie Iga Świątek – Suzan Lamens (2:30) i mikst od 4:30.


Wszystkie mecze United Cup 2026, będą pokazywane na antenach Polsatu Sport, a internetowo za pośrednictwem platformy Polsat Box Go.

Reprezentacja Polski w United Cup. Historia całkiem pozytywna!


Warto przypomnieć, że United Cup zastąpiło ATP Cup, które było rozgrywane w latach 2020-22. Wcześniej rozgrywki były znane jako Puchar Hopmana. W przypadku tej ostatniej z rywalizacji Polska triumfowała w 2015 roku.


Polski zespół ograł duet z USA 2:1, a drużyny tworzyli: Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz oraz Serena Williams i John Isner. W Pucharze Hopmana reprezentacja Polski (w składzie Agnieszka Radwańska i Grzegorz Panfil) była również w finale w edycji 2014, przegrywając z Francją (1:2).


Co do obecnego formatu, czyli United Cup, na trzy rozegrane edycje Polska była w finale dwukrotnie. W 2024 roku polski zespół przegrał 1:2 z Niemcami, a w ubiegłorocznej odsłonie (2025) lepszy okazał się team USA (0:2 na niekorzyść Polski).


W obu przypadkach drużynę po stronie polskiej tworzyli duet Iga Świątek – Hubert Hurkacz, zarówno w wydaniu singlowym, jak i deblowym.

Udział
Exit mobile version