
Jak przekazała stacja ABC News, do zdarzenia doszło w piątek, gdy samolot pasażerski JetBlue Airways wznosił się po starcie z lotniska w Curacao – kraju autonomicznego Holandii – aby finalnie lądować w Nowym Jorku.
Na trasie lotu pojawił się amerykański samolot wojskowy. Z nagrań rozmów między pilotem a punktem kontroli ruchu lotniczego wynika, że pilot nie dostał ostrzeżenia o kolizyjnym kursie.
Wyspa Curacao leży niedaleko Wenezueli, którą prezydent USA Donald Trump postrzega jako państwo wspierające przemyt i oskarża o zwiększanie rynku nielegalnych substancji odurzających.
Samolot pasażerski na kolizyjnym kursie z maszyną wojskową. Pilot zaalarmował wieżę
Pilot JetBlue po zauważeniu tankowca zwrócił się do wieży z komunikatem, że musi on przerwać wznoszenie się. Informował, że samolot armii amerykańskiej jest „bezpośrednio przed nim” i „w promieniu pięciu mil” (ok. 8 km).
– Prawie doszło do kolizji w powietrzu! Przelecieli prosto na naszej trasie lotu… Nie mają włączonego transpondera, to skandaliczne! – mówił pilot w kabinie samolotu pasażerskiego.
Incydent w trakcie lotu JetBlue 1112 wydarzył się w czasie, kiedy stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą przyjęły formę sporu politycznego, a powoli zmierzają w kierunku konfliktu zbrojnego.
USA. Trump zaapelował o „zwrócenie uwagi” na zamkniętą przestrzeń nad Wenezuelą
Pod koniec listopada Donald Trump zwrócił się m.in. do pilotów, by „mieli na uwadze”, że przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą „należy uznać za zamkniętą„. Wcześniej agencja Reutera podawała, że wenezuelski przywódca Nicolas Maduro rozmawiał z prezydentem USA i dostał od niego tydzień na opuszczenie kraju. Termin ten przekroczył, stając się jednocześnie jednym z liderów protestów przeciw amerykańskiej interwencji w Wenezueli.
Także Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała w listopadzie ostrzeżenie dla amerykańskich samolotów. Apelowała o zachowanie ostrożności w przestrzeni powietrznej Wenezueli i wokół niej „ze względu na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa i nasiloną aktywność wojskową w Wenezueli lub jej okolicach”.
Powodem kryzysu bezpieczeństwa w regionie jest zwiększana od kilku miesięcy obecność amerykańskich wojsk na Morzu Karaibskim. Armia Stanów Zjednoczonych prowadzi tam działania wymierzone w przemytników narkotyków, którzy – według przedstawicieli Pentagonu – pochodzą także z Wenezueli. Systematyczne uderzenia pozbawiły życia ponad 80 osób.
Napięcie na linii USA-Wenezuela. W tle tajne śledztwa CIA
Jak podała Sky News, amerykańskie operacje to nie tylko rozmieszczenie floty marynarki wojennej w newralgicznym punkcie, ale także prowadzenie tajnych działań wywiadowczych.
We wrześniu Donald Trump oskarżył Nicolasa Maduro o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą Tren de Aragua, nie podając przy tym dowodów. Prezydent stwierdził również, że Wenezuela wysłała do USA więźniów i osoby ze szpitali psychiatrycznych, dlatego CIA dostała zgodę na walkę z tymi przestępcami.
W odpowiedzi przywódca Wenezueli oskarżył Trumpa o dążenie do obalenia wenezuelskiego rządu i zmiany ustroju, a także o chęć „wywołania wiecznej wojny” przeciwko jego ojczyźnie. Zaprzeczył też swoim powiązaniom z gangsterami.
Z kolei w grudniowym wywiadzie dla Politico amerykański lider stwierdził, że dni Maduro „są policzone„, ale nie chciał komentować, czy zdecyduje się na zapowiadane wcześniej uderzenie na terytorium Wenezueli.
Źródło: ABC News, Sky News, Politico, Reuters

