
-
W Iranie promuje się wizerunek kobiety jako osoby niewidzialnej i odizolowanej od życia publicznego, a państwo stosuje surową segregację i represje wobec kobiet nienoszących nakrycia głowy.
-
Po protestach w 2022 roku represje wobec kobiet się nasiliły, a działania policyjne oraz kontrole dotyczące zasłaniania włosów uległy zaostrzeniu, włączając wykorzystywanie technologii rozpoznawania twarzy oraz kary fizyczne i prawne.
-
Kobiety w Iranie podlegają licznym ograniczeniom prawnym, takim jak mniej wartościowe zeznania w sądzie, ograniczenia w zakresie małżeństwa, rozwodu i opieki nad dziećmi; znane są przypadki przemocy wobec kobiet i dziewcząt oraz represje wobec aktywistek.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Paulina Sowa, Interia: W pierwszych dniach konfliktu na Bliskim Wschodzie pojawiła się informacja, że zmarła Mansure Chożaste, żona nieżyjącego przywódcy duchowego i politycznego Iranu ajatollaha Chameneiego. Pisano o niej „niewidzialna kobieta”. To powszechne w Iranie określenie?
Marta Grundland z Amnesty International. Zajmuje się konfliktami międzynarodowymi oraz koordynowaniem działań na rzecz osób broniących praw człowieka w różnych częściach świata, w tym w Iranie, Strefie Gazy czy Sudanie: – Tak. To określenie funkcjonuje w irańskiej kulturze. Mansure Chożaste nie uczestniczyła w życiu publicznym, była wzorem, do którego system dyskryminacji dąży. Państwo promuje wizerunek idealnej kobiety jako osoby niewidzialnej, zasłoniętej, która dużo nie mówi, nie patrzy bezpośrednio w oczy. Paradoks polega na tym, że w Iranie jest bardzo dużo wykształconych kobiet. Na wielu uczelniach studiuje ich więcej niż mężczyzn. Jednocześnie obowiązuje surowa segregacja – na przykład kobieta nie może usiąść obok mężczyzny na zajęciach.
Idealna kobieta dla irańskiego reżimu to taka, która żyje w cieniu mężczyzny?
– To cała kulturowa, wywodząca się z religii, ideologia. Kobieta powinna być ograniczona do domu, męża i dzieci. Idealna kobieta jest ukryta za murami swojego domu.
Nie wszystkie Iranki zgadzają się jednak na takie życie, co pokazały protesty z 2022 roku, które przetoczyły się przez kraj po śmierci Mahsy Amini – aresztowanej i pobitej za sposób, w jaki nosiła chustę na głowie. Sytuacja kobiet w Iranie od tego czasu się zmieniła?
– Sytuacja kobiet w Iranie stale się pogarsza. Władze terroryzują kobiety i dziewczęta, poddając je ciągłej inwigilacji oraz kontroli policyjnej. Po protestach z 2022 roku represje jeszcze się nasiliły. Z drugiej strony widzimy, że opór kobiet wcale nie słabnie – wręcz przeciwnie, rośnie. Po brutalnym stłumieniu protestów, które odbywały pod hasłem „Kobiety, życie, wolność”, państwo rozpoczęło coś, co można nazwać systemową wojną z kobietami. Zwiększono między innymi liczbę patroli kontrolujących, czy kobiety noszą hidżaby.
Policja moralności wciąż funkcjonuje?
– Tak. Policja moralności nadal działa, a oprócz niej funkcjonują patrole Basidż – paramilitarnej formacji rewolucyjnej, w dużej mierze opartej na ochotnikach. Władze coraz częściej wykorzystują też technologię rozpoznawania twarzy. Jeżeli kobieta prowadzi samochód bez nakrycia głowy, może zostać ukarana konfiskatą pojazdu. Zdarzają się nawet pościgi policyjne za takimi samochodami, a w skrajnych przypadkach funkcjonariusze otwierają ogień. W 2024 roku udokumentowaliśmy sytuację, w której kobieta została ciężko ranna podczas takiego pościgu i trafiła do szpitala.
Za co jeszcze kobiety mogą zostać zatrzymane?
– Policja moralności i paramilitarne patrole zatrzymują kobiety również wtedy, gdy uznają, że są „niewystarczająco zasłonięte”. W praktyce dużo zależy od interpretacji funkcjonariusza. Byłam w Teheranie i widziałam, jak niektóre Iranki próbują obchodzić przepisy – na przykład nosząc bardzo lekkie, półprzezroczyste chusty, które ledwo zasłaniają włosy. Jeżeli kobieta decyduje się na taką interpretację prawa to naraża się na to, że przy spotkaniu bardziej konserwatywnych policjantów może zostać poddana represjom. Bardziej konserwatywne środowiska w Iranie chciałyby, żeby wszystkie kobiety miały obowiązek noszenia czadorów (długich prześcieradeł zapinanych pod brodą tak, żeby tylko twarz była odsłonięta), a nie tylko hidżabów (chust zasłaniających włosy).
Kwestia zakrywania włosów wydaje się czymś błahym. Jednak dla władz Iranu jest priorytetowa, ponieważ odsłanianie włosów traktują jako podważanie religijnego autorytetu państwa
Jakie represje mogą spotkać kobiety za nieprzestrzeganie zakrywania głowy?
– Zakres jest bardzo szeroki. Może to być wszystko: od wyzwisk czy oplucia na ulicy, aż po aresztowanie i przetrzymywanie w odosobnieniu. Kobiety mogą otrzymać zakaz podróżowania, stracić dostęp do edukacji albo pracy. Zdarzają się przypadki wyrzucania ze studiów czy zwalniania z pracy. W bardziej skrajnych sytuacjach dochodzi do pobić, poważnych obrażeń ciała czy kar chłosty. Mamy też relacje o torturach, w tym o rażeniu prądem. Dla wielu z nas brzmi to jak średniowieczne metody, a kwestia zakrywania włosów wydaje się czymś błahym. Jednak dla władz Iranu jest priorytetowa, ponieważ odsłanianie włosów traktują jako podważanie religijnego autorytetu państwa.
Mężczyźni też są w taki sposób karani?
– Za wspieranie kobiet tak. Przykładem jest piosenkarz, który nagrał utwór zatytułowany w tłumaczeniu „Twoje nakrycie głowy”. Został za to skazany na karę chłosty – 74 baty.
Brzmi jak kara rodem ze średniowiecza.
– Tak, to dla nas abstrakcja. Iran nie jest jedynym krajem, w którym kobiety są tak traktowane. Niestety takich miejsc jest na świecie więcej, a kara chłosty to poważne uszkodzenie ciała, które może prowadzić do trwałych konsekwencji zdrowotnych. Kobiety często otrzymują nieco niższe wyroki – mniejszą liczbę batów – ale nadal jest to brutalna kara. Zresztą nie tylko dorosłe kobiety są bite, ale też dziewczynki. W sierpniu 2024 do sieci wyciekło wideo, jak agenci stosują przemoc wobec 14-letnich dziewczynek, które zdjęły hidżaby w szkole. Z ich relacji wiemy, że były ciągnięte za włosy, bite, kopane, obrażane. W skrajnych przypadkach za odsłanianie się, „niemoralne” zachowanie i wypowiadanie się otwarcie na rzecz praw kobiet aktywistki mogą zostać nawet skazanym na karę śmierci.
Dużo jest takich sytuacji?
– Obecnie działamy na rzecz Sharifeh Mohammadi, której grozi egzekucja. To aktywistka działająca na rzecz praw kobiet. Odwołała się od wyroku, jednak po raz drugi została uznana winną zbrojnego buntu przeciwko państwu i skazana na śmierć.
Jest w Iranie w ogóle szansa na sprawiedliwy proces?
– W procesach dotyczących praw człowieka nie ma. Często dochodzi do przesłuchań bez obecności adwokata, a przyznania się do winy są rezultatem tortur. Procesy są takimi raczej widowiskami, a wiadomo, że decyzja sądu była wydana przed procesem. To spektakle, które mają straszyć i pokazywać, że prawo stoi zawsze po stronie reżimu, a nie po stronie kobiet.
W sierpniu 2024 do sieci wyciekło wideo, jak agenci stosują przemoc wobec 14-letnich dziewczynek, które zdjęły hidżaby w szkole. Z ich relacji wiemy, że były ciągnięte za włosy, bite, kopane, obrażane
Oprócz kar cielesnych Iranki muszą się też liczyć z wieloma ograniczeniami prawnymi, na przykład tym, że ich słowo w sądzie jest warte połowę tego, co słowo mężczyzny. Dużo jest takich wytycznych?
– Dużo. Kobieta zeznająca przeciwko mężczyźnie praktycznie nie ma szans na wygraną w sądzie. To jeden z powodów, dla których bardzo rzadko dochodzi do skazań w sprawach przemocy seksualnej. Podczas protestów w 2022 roku przemoc seksualna była wykorzystywana jako narzędzie represji wobec protestujących kobiet. W większości przypadków sprawcy nie zostali ukarani.
Ograniczenia dotyczą także małżeństwa, rozwodów, opieki nad dziećmi czy dziedziczenia. Po rozwodzie opieka nad dziećmi zazwyczaj trafia do ojca. Kobiety mają również ograniczony dostęp do wielu stanowisk publicznych.
Jednym z najbardziej szokujących przepisów jest możliwość zawierania małżeństw przez dziewczynki od 13. roku życia. W niektórych przypadkach sądy pozwalają nawet na jeszcze wcześniejsze małżeństwa. To powoduje ogromne kontrowersje i opór.
Skąd bierze się taka silna wrogość wobec kobiet?
– Władze Iranu postrzegają sprzeciw kobiet wobec reżimu jako coś, co jest zagrożeniem dla establishmentu, zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa. Opór kobiet jest postrzegany jak wirus, traktuje się go jak zaburzenie psychiczne, określa chorobą społeczną. W 2024 roku pojawił się nawet pomysł utworzenia „kliniki odwyku od zdejmowania hidżabu”. Kobiety, które publicznie zdejmowały chusty lub mówiły o prawach kobiet, miałyby trafiać tam w ramach kary. Z tego, co wiemy, ostatecznie taka placówka nie powstała, ale w Iranie funkcjonują już przymusowe „lekcje moralności”. To forma prania mózgu kobietom, które mają odwagę postawiać się reżimowi. Walka o prawa kobiet naprawdę wymaga gigantycznej odwagi.
Dużo jest takich kobiet w Iranie?
– Tak, ich głos jest coraz bardziej słyszalny.

