
– Każdy, kto wyjdzie na ulice na prośbę wroga, nie będzie już postrzegany jako protestujący, lecz jako wróg i potraktujemy go tak, jak traktujemy wroga – powiedział Radan we wtorek wieczorem podczas wystąpienia w telewizji państwowej. Przestrzegł, że siły bezpieczeństwa są gotowe i trzymają palec na spuście. – Poświęcimy nasze życie dla naszego kraju i ludzi – zakończył.
Protestujący to wrogowie
We wtorek irańskie ministerstwo wywiadu poinformowało, że w kraju aresztowano dziesiątki osób – w tym obcokrajowca – pod zarzutem szpiegowania na rzecz „wrogów kraju”. Nie podając narodowości zatrzymanego obcokrajowca, ministerstwo stwierdziło jedynie, że „cudzoziemiec szpiegował dla Stanów Zjednoczonych i Izraela oraz działał w imieniu dwóch krajów Zatoki Perskiej”.
Iran zaatakował dronami instalacje energetyczne w Zatoce Perskiej na początku wojny, ale nie spowodował znaczących ani nieodwracalnych szkód. Stany Zjednoczone obawiają się jednak, że nowa fala ataków na irańską infrastrukturę naftową mogłaby przyczynić się do dalszego wzrostu cen ropy.
Izraelskie lotnictwo zbombardowało w sobotę irańskie magazyny paliw, co spowodowało m.in. ogromne pożary w Teheranie. Miasto zostało zasnute ciemnym dymem, a płomienie były widoczne z odległości wielu kilometrów. Serwis Axios poinformował, że izraelskie naloty na magazyny paliw wywołały pierwszy poważny rozdźwięk między Izraelem a USA w trakcie wojny z Iranem. „Ataki były większe, niż spodziewał się tego Waszyngton” – zaznaczył serwis.
USA prosi Izrael o wstrzymanie ataków
„Administracja Trumpa poprosiła Izrael, by nie prowadził dalszych ostrzałów obiektów energetycznych w Iranie, przede wszystkim infrastruktury naftowej” – podaje Axios, powołując się na trzy źródła. Tym samym władze USA po raz pierwszy od początku wspólnej operacji przeciwko Iranowi podjęły działania ograniczające stronę izraelską.
Według źródła izraelskiego wiadomość od USA została przekazana na wysokim szczeblu politycznym. Otrzymał ją też szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir.
– USA poprosiły, byśmy informowali ich z wyprzedzeniem o przyszłych uderzeniach na infrastrukturę naftową w Iranie – przekazał z kolei inny izraelski rozmówca Axiosa.
Ataki „opcją ostateczną”
Kolejne źródło przekazało, że administracja Trumpa zwróciła uwagę, iż takie ataki szkodzą irańskiemu społeczeństwu, a duża jego część jest przeciwna reżimowi. „Trump chce też współpracować z irańskim sektorem naftowym po zakończeniu wojny, tak jak ma to miejsce w przypadku Wenezueli. Uderzenia mogą również wywołać zmasowane irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej” – tłumaczyła administracja.
Jak zaznaczono, Trump postrzega ataki na irańskie obiekty energetyczne i naftowe jako „opcję ostateczną”, która może być wykorzystana, gdy Teheran jako pierwszy celowo zaatakuje infrastrukturę naftową w krajach regionu. Przypomnijmy, że wcześniej Trump zagroził atakiem na irańskie elektrownie, jeśli Iran będzie atakować statki przepływające przez cieśninę Ormuz.
Wojna z Iranem przyniesie długotrwałe skutki, odczuwalne na całym świecie. Błędów Trumpa nie da się szybko naprawić, nawet po zmianie władzy w Waszyngtonie – czytaj więcej na Wyborcza.pl
Redagował Jacek Gorczycki

