Irańskie drony uderzyły w lotnisko w Dubaju i słynny hotel Burdż Al-Arab

Iran zapowiadał, że zaatakuje bazy amerykańskie w regionie, ale na cel wziął również szereg miast w rejonie Zatoki Perskiej. Jak twierdzą świadkowie, już drugi dzień z rzędu w niedzielę w Dubaju (ZEA) i stolicy Kataru, Dosze, słychać było głośne eksplozje, a irańskie ataki odwetowe przybierały na sile. 

„Odłamki dronów przechwyconych przez obronę przeciwlotniczą spadły na podwórka dwóch domów w Dubaju, powodując obrażenia u dwóch osób. Poszkodowani otrzymali niezbędną pomoc medyczną” –  poinformowało w oświadczeniu biuro prasowe Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 

Zobacz wideo Izrael chciałby, żeby Iran był państwem upadłym

Uszkodzeniom uległo również międzynarodowe lotnisko w Dubaju, ucierpiały też lotniska w Abu Zabi i Kuwejcie, oraz słynny hotel Burdż Al-Arab, w którym pojawił się pożar. Przyczyną pojawienia się ognia były odłamki z zestrzelonego irańskiego drona, które uderzyły w elewację budynku. Według lokalnych władz pożar został szybko ugaszony i nie odnotowano żadnych ofiar w hotelu.


Atak Izraela i USA na Iran. Trump ostrzega i grozi [NA ŻYWO] >>>

W sobotę w godzinach porannych czasu polskiego najpierw Izrael, a chwilę później USA, uderzyły na Iran. To sytuacja, której obawiano się od tygodni, w czasie których trwały negocjacje między krajami. Prezydent USA w przemówieniu wygłoszonym po ataku przyznał, że ma on na celu „obronę narodu amerykańskiego poprzez eliminację bezpośrednich zagrożeń ze strony irańskiego reżimu”.

USA uderzyły w wiele miast, a eksperci podkreślają, że tym razem może nie skończyć się na kilkudniowym konflikcie. Sam Trump przyznał, że „życie odważnych amerykańskich bohaterów może zostać stracone”. Iran odpowiedział i zaczął wysyłać swoje rakiety na kraje sojusznicze Stanów Zjednoczonych. Wcześniej władze ZEA przekazały, że odłamki spadającej, zniszczonej rakiety zabiły Pakistańczyka. 

W niedzielę rano irańskie media państwowe potwierdziły, że w wyniku połączonych ataków USA i Izraela w sobotę w swoim biurze w Teheranie zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. W kraju ogłoszono 40-dniową żałobę. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział srogą zemstę za zabicie Chameneiego i innych przywódców kraju, w tym prezydenta.

Udział
Exit mobile version