„Izraelczyków interesuje chaos”. Dramatyczne skutki wojny w Iranie może odczuć cały świat

Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego. 2 marca Donald Trump przekazał, że Amerykanie początkowo planowali „wyeliminować wojskowe przywództwo” Iranu w ciągu kilku tygodni. – Od samego początku przewidywaliśmy, że operacja w Iranie będzie trwała od czterech do pięciu tygodni, ale mamy możliwości, by kontynuować działania dłużej – powiedział amerykański prezydent podczas wystąpienia w Białym Domu.

Trump zwrócił uwagę, że już na początku operacji zginęło kilkudziesięciu przedstawicieli irańskich władz oraz wojskowych, w tym Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei oraz dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpur. – W tym zakresie znacznie wyprzedzamy harmonogram – stwierdził prezydent USA.

Zobacz wideo Stany Zjednoczone nie chronią swoich sojuszników na Bliskim Wschodzie, bo bronią głównie Izraela

„Trump nie ma pełnej kontroli nad konfliktem”

Marek Matusiak uważa, że w przypadku konfliktu w Iranie „Amerykanie raczej podążają za Izraelczykami”. – To Izraelczycy podjęli decyzję o rozpoczęciu ataku. Prezydent Trump nie ma pełnej kontroli nad konfliktem, ta sytuacja pokazuje daleko idące ograniczenia amerykańskiej sprawczości. Choć Izrael jest państwem teoretycznie zależnym od USA w wielu kwestiach, w odniesieniu do operacji w Iranie suwerenność Izraelczyków jest znacznie większa niż Amerykanów – powiedział ekspert OSW.

„Izraelczyków interesuje chaos, chcą Iran jak najbardziej osłabić i podzielić”

4 marca minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył we wpisie na X, że „każdy przywódca wyznaczony przez irański reżim terrorystyczny do dalszej realizacji planu zniszczenia Izraela, zagrażania Stanom Zjednoczonym, wolnemu światu i krajom regionu oraz uciskania narodu irańskiego będzie jednoznacznie celem do wyeliminowania”.

Marek Matusiak podkreślił, że celem Izraela jest nie tylko obalenie reżimu rządzącego obecnie Iranem, ale też doprowadzenie do głębokiego i długotrwałego kryzysu tego państwa. Populacja Iranu liczy ponad 93 miliony ludzi. Kraj ten posiada znaczące zasoby surowców naturalnych, atrakcyjną kulturę i dobrze wykształcone społeczeństwo.

– Pod każdą władzą Iran jest państwem z potencjałem do odgrywania bardzo ważnej roli w regionie. Izraelczycy nie mają konkretnego planu, jakiejś pozytywnej wizji, jak Iran miałby wyglądać po wojnie. Ten kraj stanowiłby problem dla Izraela niezależnie od tego, czy byłby republiką islamską, republiką świecką czy monarchią. Dlatego Izraelczyków interesuje chaos, chcą Iran jak najbardziej osłabić i podzielić – powiedział Matusiak.

Ekspert izraelskiego think tanku: Nie przejmujemy się przyszłością ani stabilnością Iranu

Marek Matusiak stwierdził, że postawę Izraelczyków dobrze obrazuje wypowiedź Danny’ego Citrinowicza, eksperta ds. Iranu z Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym w Tel Awiwie, jednego z najważniejszych izraelskich think tanków. Citrinowicz oświadczył w rozmowie z „Financial Times”, że celem Izraela jest „całkowite zniszczenie” Iranu.

– Jeśli uda nam się dokonać zamachu stanu, świetnie. Jeśli uda nam się wyprowadzić ludzi na ulice, świetnie. Jeśli uda nam się wywołać wojnę domową, świetnie. Izrael nie przejmuje się przyszłością ani stabilnością Iranu. To jest punkt, w którym różnimy się od Stanów Zjednoczonych. Myślę, że Waszyngton bardziej przejmuje się budowaniem państwa i zagrożeniami dla swoich partnerów regionalnych – podkreślił Citrinowicz.

Skutki ataków na ZEA może odczuć cały świat

Marek Matusiak odniósł się również do irańskich ataków odwetowych, wymierzonych w państwa Bliskiego Wschodu. – Obserwujemy ataki na Kuwejt, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską, Katar. Ich celem są amerykańskie instalacje wojskowe, ale też m.in. infrastruktura energetyczna tych państw. Głównym celem są jednak Zjednoczone Emiraty Arabskie, ze względu na bliskie relacje tego państwa z Izraelem. ZEA to również najbardziej umiędzynarodowiony kraj arabski w Zatoce Perskiej, centrum finansowe i hub transportowy Bliskiego Wschodu, miejsce, gdzie mieszkają ekspaci, gdzie wielu ludzi jeździ na wakacje. Ataki wymierzone w ZEA, a konkretnie w Dubaj, mają największy potencjał do wywołania skutków, które odczuje cały świat, a nie tylko region. Ta sytuacja odbija się w dramatyczny sposób m.in. na rynku surowców energetycznych – zauważył ekspert.

Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało, że od początku wojny na Bliskim Wschodzie Iran wystrzelił w kierunku ZEA ponad tysiąc dronów i około dwustu pocisków balistycznych. Resort przekazał, że 71 irańskich dronów i dwa pociski uderzyły w cele na terytorium ZEA. Pozostałe ataki zostały skutecznie zneutralizowane.

Bezpieczeństwo żywnościowe państw Bliskiego Wschodu

Matusiak zwrócił też uwagę na kwestię bezpieczeństwa żywnościowego. – Trzeba pamiętać, że państwa regionu są w ogromnym stopniu uzależnione od importu produktów spożywczych. Może się okazać, że jeżeli blokada międzynarodowego ruchu morskiego przez cieśninę Ormuz potrwa dłużej, państwa Bliskiego Wschodu będą miały problemy z żywnością – powiedział analityk.

Więcej: Przeczytaj też artykuł „Hegseth: Wojna dopiero się zaczęła. Potężne bombardowania Bejrutu i Teheranu przez Izrael”.

Udział
Exit mobile version