Izraelscy żołnierze zastrzelili niemowlę. Chłopiec zginął na rękach matki

Do zdarzenia doszło w piątek (5 maja) ok. godz. 19:30 (18.30 w Polsce) w pobliżu punktu kontrolnego obok żydowskiego osiedla Tel Rumeida, położonego w południowej części Hebronu na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu.

Izraelscy żołnierze ostrzelali cywilny samochód. Zginęło dziecko

Izraelscy żołnierze otworzyli ogień do samochodu, którym podróżowała palestyńska rodzina. Ciężko ranny siedmiomiesięczny chłopiec w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Jego rodzice odnieśli rany postrzałowe. Ich stan jest stabilny.

Zobacz wideo Skandal w Sejmie. Berkowicz pokazał „nową” flagę Izraela

Izraelskie siły zbrojne deklarują, że w ich przekonaniu pojazd przyspieszył i jechał w stronę żołnierzy. Jeden z wojskowych z kolei oddał pojedyncze strzały w kierunku samochodu. „W rezultacie trzech Palestyńczyków zostało rannych i ewakuowanych w celu udzielenia im pomocy medycznej” – poinformowały Siły Obronne Izraela.

Ojciec chłopca zaprzeczył wersji wydarzeń przedstawionej przez izraelskie wojsko. Z relacji mężczyzny wynika, że wciąż było jasno, a szyby w samochodzie nie były przyciemniane. Według niego, żołnierz, który otworzył ogień, wyraźnie widział pasażerów.

– Był jakieś 10 metrów ode mnie. Widział mnie, moją żonę i dzieci – powiedział mężczyzna. – Żołnierz dał mi znak, żebym się zatrzymał. Zatrzymałem samochód i położyłem ręce na kierownicy. Potem natychmiast otworzyli ogień – zrelacjonował izraelskiemu dziennikowi „Haaretz”.

Ojciec dziecka powiedział dziennikarzom, że „kula przeszła przez jego dłoń i trafiła syna, Sama, który był trzymany przez matkę na tylnym siedzeniu”.

– To zdarzenie jest niewiarygodne i niedopuszczalne – powiedziała agencji Reutera babcia chłopca. – Jesteśmy krzywdzeni tylko dlatego, że postanowiliśmy zostać w domu – dodała.

Izraelskie wojsko miało uniemożliwić karetkom dojazd

B’Tselem, izraelska organizacja działająca na rzecz praw człowieka, twierdzi, że żołnierze wyciągnęli z pojazdu dwoje innych dzieci – 11-letniego Khaleda i 8-letniego Mustafę – którzy odnieśli lekkie obrażenia od odłamków. Organizacja podała, że żołnierze mieli poddać Khaleda brutalnemu przesłuchaniu na miejscu zdarzenia – pisze „The Guardian”.

B’Tselem poinformowała również, że początkowo wojsko uniemożliwiało karetkom dotarcie na miejsce, a zespół medyczny mógł udzielić pomocy poszkodowanym dopiero po pewnym czasie. Według organizacji żołnierze skonfiskowali pojazd rodziny, który – jak podano – był podziurawiony.

Podobne incydenty miały miejsce już wcześniej. W marcu izraelscy żołnierze zastrzelili na Zachodnim Brzegu czterech członków palestyńskiej rodziny, w tym dwóch chłopców w wieku 5 i 7 lat. Według doniesień medialnych rodzina wybrała się nocą na przejażdżkę samochodem po zakończeniu dziennego postu w czasie Ramadanu.  

Udział
Exit mobile version