Wybory prezydenckie w formie głosowania korespondencyjnego były planowane przez rząd Zjednoczonej Prawicy na 10 maja 2020 r. Z uwagi na trwającą pandemię koronawirusa i lockdown plebiscyt chciano przeprowadzić przy wsparciu Poczty Polskiej. Z powodu sprzeciwu polityków Porozumienia Jarosława Gowina pomysł nie doszedł do skutku, ale ok. 70 mln zł z budżetu państwa na ten cel wydano. – Każdy działał w zakresie swoich kompetencji. Te kompetencje przynależały do premiera. To premier te decyzje wydawał, a nie ja – mówił Jacek Sasin w Programie Trzecim Polskiego Radia w piątek 12 stycznia.

Zobacz wideo
Początek komisji ds. wyborów kopertowych, pierwsze spięcia. Joński wyłączył Czarnkowi mikrofon

We wtorek rano ówczesny minister aktywów państwowych mówił o zbliżającym się przesłuchaniu przed komisją śledczą do spraw wyborów kopertowych w tej sposób: – Jeśli po drugiej stronie są wielkie agencje PR, tysiące wynajętych hejterów, by wtłoczyć narrację do głów Polaków, to trudno z tym walczyć. Liczę, że komisja to sprostuje – przyznał na antenie Radia ZET. Początkowo przesłuchanie Sasina i jego ówczesnego zastępcy Tomasza Szczegielniaka było planowane na wtorek 23 stycznia, ale posiedzenie komisji przesunięto o jeden dzieñ. 

Nie mam absolutnie żadnych obaw przed stanięciem przed tą komisją. Nie zrobiłem niczego złego, co sam mógłbym sobie zarzucić, ani co ktoś mógłby mi zarzucić. Mówię to w kontekście raportu NIK-u

– powiedział gość rozgłośni. Sasin zapewnił, że „nie będzie uciekał od odpowiedzi na pytania, bo nie ma w tej sprawie nic do ukrycia”.

Sejmowa komisja śledcza ds. wyborów kopertowych. Joński o przesłuchaniu Sobonia

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw wyborów korespondencyjnych, poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński, rozważa złożenie wniosku do prokuratury w sprawie Artura Sobonia. W piątek były wiceminister finansów i polityk PiS-u nie odpowiadał na pytania zadawane przez komisję śledczą. – Wszystko, co miałem do powiedzenia w objętej przesłuchaniem sprawie, zawarłem w swobodnej części wypowiedzi – powtarzał. We wtorek Dariusz Joński powiedział w Programie 3. Polskiego Radia, że Artur Soboń uchylał się od odpowiedzi. – Nie chodzi już o samą komisję i nas, ale chodzi o brak szacunku dla Polaków – powiedział poseł KO. – Każdy Polak, który pójdzie do sądu, kiedy jest wezwany w charakterze świadka, jeśli zacznie mówić, jak sobie chce, byłby ukarany – zaznaczył polityk. Dariusz Joński zapowiedział, że nie pozwoli na takie sytuacje w przyszłości.

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej poinformował także o powołaniu kolejnych świadków. – Minister Michał Dworczyk będzie zaproszony 5 lutego. W tym tygodniu podamy jeszcze następne osoby, następnych świadków, których będziemy przesłuchiwać – powiedział Dariusz Joński. Poseł dodał, że przed komisję zostanie zaproszony również były minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński, który albo zostanie przesłuchany w Sejmie, albo komisja uda się do zakładu karnego. Istnieje jeszcze możliwość zlecenia tego prokuraturze. – W przypadku kogoś w szpitalu sprawa jest prosta. Jest wysyłany wniosek o przesłuchanie, ktoś odsyła zwolnienie, jest powoływany biegły, który ocenia, czy jest możliwość przesłuchanie, czy też nie – powiedział Dariusz Joński. Przypomniał, że z dotychczasowych zeznań świadków wynika, iż pomysłodawcą wyborów korespondencyjnych w 2020 roku był poseł Adam Bielan.

***

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.