
-
Rodzina sokołów wędrownych w Polsce powiększa się, a w kilku gniazdach pojawiły się jaja, które można obserwować na żywo.
-
Historia gniazda w Gdyni rozpoczęła się w 2006 roku, a pierwsze pisklę zaobserwowano tam w 2015 roku po wcześniejszej instalacji sztucznego gniazda i kamer.
-
Populacja sokoła wędrownego w Polsce uległa znacznemu spadkowi w XX wieku, a reintrodukcję gatunku rozpoczęto w 1990 roku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Samiec Ster i samica Sara będą mieć młode, o ile wszystko pójdzie zgodnie z planem natury. Jaja pojawiły się w ostatnich dniach nie tylko w gniazdach sokołów z Gdyni, ale i w Warszawie, Lublinie, Poznaniu, Płocku, Włocławku, Słupsku, Łodzi, czy w Dolinie Baryczy. Mamy w Polsce obecnie kilkadziesiąt gniazd tych drapieżników.
Jeśli tegoroczne lęgi będą udane, populacja sokoła wędrownego się nieco zwiększy. To dobra wiadomość, bo gatunek w Polsce i Europie jest rzadki.
Sokoły wędrowne w Gdyni i innych miastach Polski
Historia gniazda sokołów z Gdyni zaczęła się w 2006 r. (historia lubelskich sokołów na Wrotkowie sięga 2015 r.), Samica była regularnie widywani na kominie Elektrociepłowni PGE w Gdyni. Podjęto decyzję o instalacji sztucznego gniazda, które zamontowano w 2007 r.
Początkowo konstrukcja znajdowała się wewnątrz komina i posiadała zewnętrzny podest. Zasiedliły ją pustułki, ale w okolicy stale pojawiał się także sokół. W 2009 r., przez duże zainteresowanie operatorów telefonii komórkowej, stare gniazdo rozebrano, a nowe zawieszono nieco wyżej.
Dopiero w 2013 r. pojawił się samiec. Ptaki zainteresowały się nowym gniazdem, jednak nie doszło jeszcze do lęgu – samica była jeszcze zbyt młoda. Przełom nastąpił w 2015 roku.
W maju 2015 r. podczas kontroli gniazda odkryto pisklę – dobrze rozwiniętą samiczkę. Był to długo wyczekiwany sukces ornitologiczny, a zarazem jedno z siedmiu nowych stanowisk lęgowych w Polsce w 2015 r.
Kierownictwo elektrociepłowni zdecydowało się sfinansować instalację kamer do obserwacji gniazda. Od 2016 r. obserwacja gdyńskich sokołów stała się dostępna dla szerszego grona odbiorców. Transmisja trwa do dziś. Podobnie jak w przypadku wielu innych sokolich gniazd, które widuje się często na kominach zakładów przemysłowych i wysokich budynkach większych miast nad środkową Wisłą, dolną Odrą i w górach południowej części kraju. Lokalizacje niektórych lęgowisk są utrzymywane w tajemnicy przed kłusownikami wybierającymi jaja.
Na stronie Stowarzyszenia Sokół można obserwować jedyne na świecie podglądy z dwóch gniazd nadrzewnych sokołów wędrownych – w Trzebieży i Dolinie Baryczy.
Gatunek kiedyś liczny, teraz rzadki
Sokół wędrowny na początku XX w. był gatunkiem rozpowszechnionym w Polsce, choć nielicznym. Najliczniej występował na Warmii i Mazurach.
Około 1950 r. nastąpił wielki spadek liczebności tych ptaków. Ostatnie znane gniazda sokoła wędrownego stwierdzono w 1964 r. w województwach krakowskim, koszalińskim i wrocławskim. W latach 60. był na skraju wymarcia, ale wieloletnia ochrona poskutkowała gniazdowaniem na terenie naszego kraju. Późniejsze obserwacje sokołów wędrownych również były sporadyczne.
Reintrodukcje gatunku rozpoczęto w roku 1990 i prowadzono je przede wszystkim na terenach leśnych, część w górach (Pieniny) i w miastach (Warszawa, Kraków). Teraz gniazduje w Polsce do 120 par.
W przypadku Europy w połowie XX w. gatunek prawie zupełnie wyginął. W wielu krajach prowadzone są teraz programy restytucji gatunku. W Polsce sokół objęty jest teraz ścisłą ochroną.

