We wtorek wieczorem posłowie pochylili się nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra finansów Andrzeja Domańskiego. W związku z tą kwestią w Sejmie odbyła się burzliwa debata.
– Nie zgadzam się na to, aby TVP (…) robiło wielkie materiały o tym, że Donald Tusk w imieniny przynosi bukiet kwiatów swojej małżonce. Na to idą trzy miliardy? Na takie pokazówki? Tak uczciwie, czy panu nie jest wstyd? – pytał podczas swojego wystąpienia Janusz Kowalski, poseł niezrzeszony związany wcześniej z Prawem i Sprawiedliwością.
Janusz Kowalski uderzył w Donalda Tuska. Doczekał się odpowiedzi
Kilka chwil później opozycyjny polityk doczekał się odpowiedzi od premiera. – Mam taką prywatną uwagę, ponieważ pan poseł Janusz Kowalski poruszył kwestię kwiatów, które miałem wręczać, według „Super Expressu”, mojej małżonce z okazji imienin. Drobne sprostowanie: ten bukiet kwiatów był dla mojej córki z okazji urodzin – rozpoczął szef rządu.
– Wiem, że z waszego punktu widzenia trudno sobie wyobrazić, że ja te kwiaty kupiłem za swoje. Nie kupiła mi ich żadna spółka Skarbu Państwa, żaden resort – zapewnił Tusk.
Odniósł się również do zdjęcia z 2005 roku, na którym Kowalski siedzi obok obecnego premiera, a przed nimi stoi bukiet kwiatów. Kilka lat temu, kiedy sprawa stała się głośna, prawicowy polityk zaprzeczał wersji dziennikarzy i tłumaczył, że to on otrzymał bukiet od Tuska.
To nie pierwszy raz, gdy premier nawiązuje do wspomnianej fotografii. Gdy Kowalski odchodził z PiS, opublikował ją z podpisem: „A tak bardzo się dzisiaj starałeś…”.
– Dobrze pamiętam, panie pośle Kowalski, kiedy mówiłem do ciebie: „Januszku, nie przynoś tych kwiatów. Dostaniesz autograf, ale kwiatów mi więcej nie przynoś” – powiedział we wtorek. Wypowiedź Tuska spotkała się z głośnym śmiechem części zgromadzonych w sali plenarnej Sejmu.
-
Koalicja Obywatelska na czele, prawica zyskuje. Dwie partie pod progiem
-
Spór premiera z prezydentem. Polacy w sondażu „jak od linijki”


