Przed środowym rewanżem w Turcji było wiadomo, że do szczęścia mistrzowie Polski oraz aktualny lider PlusLigi potrzebuje dwóch setów. W pierwszym spotkaniu Jastrzębski Węgiel rozbił bowiem Ziraat Bank Ankara w trzech partiach na swoim terenie.

Matthew Anderson wrócił wspomóc Ziraat Bank Ankara

Złą informacją dla polskiego klubu był z pewnością fakt powrotu wielkiej gwiazdy rywali. Matthew Anderson był już obecny na pierwszym pojedynku w Jastrzębiu-Zdroju, ale nie pokazał swoich umiejętności polskiej publiczności. Amerykanin w ostatnich tygodniach zamiast na grze, musiał się skupiać bardziej na tym, żeby powrócić ze spokojem do zdrowia na kluczowe pojedynki w Lidze Mistrzów oraz lidze tureckiej.

Anderson w środowym rewanżu wyszedł na boisko w wyjściowym ustawieniu. Ziraat Bank będąc pod wynikową ścianą, szybko starał się narzucić swoje tempo. Polska drużyna nie zamierzała jednak wchodzić w taką siatkarską przepychankę. Zdrowotnie, warto odnotować, że po polskiej stronie siatki był dostępny Rafał Szymura. Również grający od pierwszej piłki, co w spotkaniu numer 1 nie było możliwe.

Kapitalne zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla po thrillerze

Trzeba przyznać, że rywalizacja w dwumeczu, poza świetną zaliczką ze spotkania w Jastrzębiu-Zdroju, rozstrzygnęła się w pierwszym secie rewanżu. Ziraat Bank i goście szli bowiem punkt za punkt. Klasycznie bardzo dobrze prezentowali się Jean Patry, Norbert Huber czy Tomasz Fornal. Trzeba jednak dodać, że było też nerwowo. Polski zespół oddał rywalom w pierwszej partii łącznie aż 14 błędów, z czego 13 po błędach serwisowych.

W decydujące momenty seta Ziraat Bank wchodził, mając 18:16 czy 23:22. Dodatkowo gospodarze mieli kilka piłek na zamknięcie partii w górze. Thriller na boisku trwał i skończył się dopiero przy wyniku 34:32. W tej akcji było trochę szczęścia po polskiej stronie, bo choć solidnie zaserwował Szymura, to Patry został złapany blokiem. Piłka szczęśliwie odbiła się po stronie liderów PlusLigi, świetną robotę w asekuracji wykonał Jakub Popiwczak. Efekt końcowy? Fornal zachował najwięcej zimnej krwi, atakując piłkę sytuacyjną niemal za środka siatki. Pięknie, w boczną linię, bez szans dla rywali.

Mistrzowie Polski w finale, będzie trzeci puchar dla PlusLigi?

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Jastrzębski zdołał uruchomić swój blok, ale bardzo symbolicznie, ze względu na skuteczność pierwszej akcji po obu stronach siatki. Oba zespoły weszły do decydującej fazy przy wyniku 20:20. To jednak śląski zespół musiał gonić będących na absolutnym musie gospodarzy. Po zablokowaniu Fornala turecki zespół wyszedł na 24:22. Ziraat Bank, który w fazie grupowej okazał się lepszy m.in. od Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, nie wykorzystał jednak swojej wielkiej szansy. Nie zawiódł za to Fornal, kończąc kluczową kontrę na 24:24.

Spotkanie pod względem awansu… skończyło się po wygraniu drugiego seta przez Jastrzębski Węgiel. Takie są bowiem przepisy przy tego typu dwumeczach. W kapitalnym momencie asa serwisowego (26:25) Huber. A chwilę później przestrzelił Wouter Ter Maat z lewego skrzydła (27:25). I na tym pojedynek się tak właściwie zamknął.

Z kronikarskiego obowiązku, środowe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Jastrzębskiego Węgla po tie-breaku. Trener mistrzów Polski po dwóch partiach wystawił do gry drużynę złożoną z samych rezerwowych. A oni wygrali, po przegranym dublecie (2:2) ostatniego seta dwumeczu 15:7. Kończąc z podwójnymi uśmiechami rywalizację w Ankarze.

MVP spotkania został wybrany Benjamin Toniutti.

Warto dodać, że zespoły z PlusLigi zdobyły już dwa europejskie puchary w sezonie 2023/24. Projekt Warszawa sięgnął po Challenge Cup, natomiast Asseco Resovia Rzeszów była najlepsza w zmaganiach w CEV Cup. Jastrzębianie mogą zatem skompletować wszystkie tytuły dla polskiej klubowej siatkówki. Trzeba będzie jednak wygrać Ligę Mistrzów, finał 5 maja w Turcji.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.