
-
Poziom wody w jeziorze Velence na Węgrzech ma tego lata osiągnąć rekordowo niskie wartości z powodu zmiany klimatu i długotrwałego nieprawidłowego zarządzania zasobami wodnymi.
-
W środę poziom wody w miejscowości Agárd wynosił 56 cm, co jest tylko 3 centymetry powyżej historycznego minimum, a bez obfitych opadów może spaść nawet do 30 cm pod koniec lata.
-
Problemy z niskim poziomem wody negatywnie wpływają na lokalne firmy, a rząd zapowiada działania na rzecz poprawy jakości wody i odnowy środowiska przybrzeżnego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jezioro Velence, położone zaledwie 40 kilometrów na zachód od Budapesztu, jest popularnym kierunkiem letniego wypoczynku, ale już wkrótce poziom wody może być zbyt niski, by żeglować czy nawet się kąpać – ostrzegają specjaliści.
Jezioro Velence na Węgrzech wysycha. Do rekordu brakuje kilku centymetrów
W ciepły dzień dzieci bawią się na nowo odsłoniętych piaszczystych łachach sięgających daleko poza zwykłą linię brzegową jeziora. Gotowe do wypożyczenia łodzie leżą na piasku zacumowane do pomostu, który obecnie jest już daleko od wody.
W środę poziom wody w miejscowości Agárd wynosił 56 cm – podał węgierski krajowy zarząd gospodarki wodnej. To zaledwie 3 cm powyżej historycznego minimum 53 cm odnotowanego w 2022 r., kiedy Węgry doświadczyły dotkliwej suszy. Na początku 2026 r. poziom ten utrzymywał się w okolicach 80 cm. Bez obfitych opadów poziom wody może obniżać się o pół centymetra dziennie, osiągając nawet 30 cm pod koniec lata – ostrzegają eksperci.
– W ciągu najbliższych 30-40 dni poziom wody spadnie co najmniej o 25-30 cm i historyczne minimum zostanie przekroczone już w ciągu kilku dni – zapowiedział w rozmowie z agencją Reuters Tibor Horanyi z węgierskiego Stowarzyszenia Wielkich Jezior. Horanyi wskazał, że poza zmianą klimatu, za kryzys odpowiadają również wieloletnie błędne decyzje dotyczące gospodarki wodnej, takie jak osuszanie terenów podmokłych na potrzeby rolnictwa.
Wielkie węgierskie jezioro wysycha. To śmierć dla lokalnego biznesu
Zakłócenia odbijają się już na działalności lokalnych firm. Instruktor żeglarstwa Peter Szaniszlo zaczął przenosić swoją działalność do jeziora Balaton. – Ludzie chcieli nauczyć się żeglować głównie ze względu na bliskość jeziora Velence do Budapesztu. Teraz muszą jeździć nad Balaton – mówi.
W zeszłym tygodniu minister środowiska Laszlo Gajdos spotkał się z lokalnymi NGO, burmistrzami i ekspertami gospodarki wodnej, by porozmawiać o przyszłości jeziora. Gajdos napisał na Facebooku, że rząd zamierza poprawić jakość wody, wdrożyć zrównoważone uzupełnianie poziomu wody oraz zrehabilitować środowisko przybrzeżne.
Jednak jak wyjaśnił Reutersowi Arpad Pal Eotvos, burmistrz miejscowości Gardony leżącej nad jeziorem, opracowanie sposobu na uzupełnienie wody w jeziorze Velence wymaga czasu. – Będziemy musieli nauczyć się z tym żyć – mówi Eotvos. – Klimat się zmienia, my też będziemy musieli się dostosować.

