Wiele jest tematów dotyczących polskich skoków, o których żywo dyskutuje się zarówno w gronie kibicowskim, jak i wśród członków PZN-u oraz trenerów. Jeden z nich to oczywiście przyszłość naszej reprezentacji pod kątem tego, co stanie się z tą dyscypliną w naszym kraju, gdy na emerytury odejdą obecni liderzy. Maciej Maciusiak został o to zapytany przez dziennikarkę „Przeglądu Sportowego”, a jego odpowiedź jest więcej niż wymowna.

Młode talenty ciągle zawodzą

Były trener kadry B załamuje ręce nad tym tematem od dłuższego czasu, ponieważ uważa, iż wychowanie godnych następców dla gwiazd takich jak Kamil Stoch, Piotr Żyła czy Dawid Kubacki to nie jest prosta rzecz. Przyznał, iż w Polsce oczywiście pojawiają się młode talenty, które teoretycznie mają wszystko, by w przyszłości walczyć o najwyższe laury, a jednak ciągle zawodzą.

W minionych latach tego typu epitety sypały się w kontekście wielu zawodników. Z nieco starszego pokolenia gwiazdą miał zostać Maciej Kot, ale po pierwszych małych sukcesach zaliczył zjazd aż na poziom krajowy. Dopiero niedawno się z niego odbił, wrócił do pierwszej drużyny, gdzie jednak nie święci spektakularnych triumfów. Na najwyższy poziom nigdy nie wskoczył też Aleksander Zniszczoł, nie udało się to również Jakubowi Wolnemu. Obaj powoli zbliżają się do 30 wiosen na karku i mało prawdopodobne jest, aby w najbliższej przyszłości mieli nagle zdobywać tytuły.

To samo zresztą tyczy się Andrzeja Stękały, czy kilku jeszcze młodszych skoczków takich jak Klemens Murańka, czy Paweł Wąsek. Na tego ostatniego cały czas konsekwentnie stawia Thomas Thurnbichler, lecz znów – nie przynosi to oczekiwanych efektów. 24-latek skacze albo słabo, albo przyzwoicie, ale nigdy spektakularnie. Czy to się jeszcze kiedyś zmieni? Nie wiadomo.

Maciej Maciusiak zdiagnozował problem

Niemniej jest to spory problem, że na horyzoncie nie widać godnego następcy dla obecnych liderów kadry A. Dlaczego? Odpowiedzi na to pytanie szukał Maciej Maciusiak.

– Teraz mówi się, że nie ma młodych, ale gdzie oni mają zbierać doświadczenie? – zapytał retorycznie. Dodał, iż oczywiście nadal chciałby, aby Stoch, Żyła czy Kubacki odnosili sukcesy, aczkolwiek zauważył, że wspomniana trójka jest praktycznie nietykalna, a to blokuje młodszych skoczków.

Szkoleniowiec wyjaśnił, jak ten problem wygląda w praktyce. Kiedy taki młody, mniej doświadczony zawodnik już otrzymuje szansę w Pucharze Świata, od razu wie, że musi ją wykorzystać, bo w przeciwnym razie nie pojedzie na kolejny konkurs. W związku z tym pojawia się presja i stres, które bynajmniej nie pomagają w osiąganiu korzystnych rezultatów. – Im potrzeba więcej szans, do których podejdą z czystą głową bez konsekwencji, że jak nie wyjdą, to nie jadą dalej – zdradził.

W tym wątku Maciej Maciusiak wspomniał również o początkach Dawida Kubackiego, który przed laty też nie od razu osiągał sukcesy, a jednak ciągle pojawiał się w konkursach Pucharu Świata, powoli zdobywał doświadczenie i to w końcu zaprocentowało. Tak powinno się postępować również teraz wobec młodych talentów. – Po prostu potrzebują czasu – podsumował.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.