W niedzielę 28 stycznia podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Rumi (woj. pomorskie) wewnątrz hali sportowej MOSiR odpalono fajerwerki. Początkowo pokaz w ramach corocznego „Światełka do nieba” przebiegał spokojnie, jednak po chwili sytuacja wymknęła się spod kontroli organizatorów. Całość zdarzenia zarejestrowano na nagraniu, które trafiło do sieci. Sprawą zajmuje się policja. Do niebezpiecznego zdarzenia odniosła się nie tylko szefowa miejskiego sztabu, ale też Jurek Owsiak. 

Zobacz wideo
Kasia Lins i jej płyta na licytacji #JedenDzieńDłużej – Gazeta.pl dla WOŚP

Jurek Owsiak skomentował incydent podczas finału WOŚP w Rumi: „Zrobiono głupotę”

– Ktoś powiedział: „Rammstein”. To był „Rummstein”. Moi drodzy, nie róbcie takich rzeczy – zaapelował podczas konferencji prasowej Jurek Owsiak. Odniósł się tym samym do niebezpiecznego pokazu fajerwerków zorganizowanym wewnątrz hali sportowej w Rumi. – Trzeba być trochę szalonym, że odpalić pod dachem coś, co jest związane z ogniem – dodał. 

– Bardzo dziękujemy naszym organizatorom z Rumi. Tam nie ma żadnej dyskusji, nikt nie próbuje odwracać kota ogonem. Zrobiono głupotę – powiedział szef WOŚP i zaznaczył, że w związku ze zdarzeniem działania prowadzi miejscowa policja. Funkcjonariusze rozmawiali między innymi ze świadkami oraz organizatorami. – Jak to zobaczyłem, to nie wierzyłem oczom. Później internet ocenił człowieka, który poddał się wulkanowi, a później strzałom. Oczywiście trochę żartujemy, ale proszę tego nigdy nie robić. Jesteśmy przeciwni takim działaniom – podkreślił Jurek Owsiak. 

Sztab miejski WOŚP w Rumi przeprasza. „Nikt fizycznie nie ucierpiał”

Oświadczenie w sprawie odpalenia fajerwerków w zamkniętym pomieszczeniu wydali także przedstawiciele sztabu miejskiego WOŚP w Rumi. „Przepraszamy wszystkich, którzy mogli się poczuć zagrożeni podczas pokazu. Pragniemy, by to zdarzenie nie przekreśliło udanych 14 lat pracy Sztabu Miejskiego WOŚP w Rumi” – napisano. „Na miejscu przez cały czas była obecna wykwalifikowana służba medyczna. Na szczęście nie odnotowaliśmy, by zgłosił się do niej ktokolwiek poszkodowany. Pomimo że nikt fizycznie nie ucierpiał, bardzo ubolewamy, że w ogóle doszło do tego wydarzenia. Zamierzamy wyciągnąć z niego wnioski na przyszłość. Jesteśmy na etapie ustalania szczegółowego przebiegu zdarzenia” – dodano i podkreślono, że szefowa sztabu odpowiada na pytania służb. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.