Nieuzbrojony, amerykański dron MQ-9 Reaper wylądował awaryjnie w poniedziałek 18 marca w okolicach Mirosławca (woj. zachodniopomorskie). Powodem miała być utrata łączności z bazą. Według doniesień IAR ustalono, kto zajmie się prowadzeniem czynności wyjaśniających w sprawie.

Zobacz wideo
Przyszłość PiS-u rysuje się w ciemnych barwach

Awaryjne lądowanie amerykańskiego drona. USA ustalą przyczyny zdarzenia

Przyczyny awarii drona będzie badała strona amerykańska. Generał dywizji Ireneusz Nowak – Inspektor Sił Powietrznych wyjaśnił, że jest ona właścicielem maszyny. Wokół sprawy narastało wiele spekulacji na temat rzekomego zakłócenia sygnału przez Rosję. Zdaniem generała przyczyn awarii może być wiele i dodał, że na pierwszy rzut oka awaryjne lądowanie nie było spowodowane zakłóceniem sygnału GPS, ponieważ samolot, mimo że autonomicznie i w trybie awaryjnym, wykonywał lot po zaplanowanej z góry trasie. Ireneusz Nowak nie wykluczył jednak żadnej przyczyny i podkreślił, że wszystkie z nich będą badane. 

Wiceszef MON: Wszystkie procedury alarmowe zadziałały zgodnie z planem

Wiceminister obrony Stanisław Wziątek powiedział w rozmowie z Polskim Radiem, że „wszystkie procedury alarmowe zadziałały zgodnie z planem”. Pokreślił również uniknięcie zagrożenia oraz natychmiastowe podjęcie odpowiednich procedur. – Pojawiła się żandarmeria i były zamknięte niektóre drogi, bo trzeba dmuchać na zimne – powiedział Wziątek. Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: „Awaryjne lądowanie drona USA. Ekspert wątpi w rosyjską ingerencję. Ma inne wyjaśnienie„.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.