Jarosław Kaczyński zaproponował na briefingu prasowym powołanie komisji zaufania publicznego złożonej z ekspertów, która miałaby wyjaśnić aferę Zondacrypto. Miałaby ona mieć „mniej więcej takie uprawnienia, jak te, które miała komisja badająca warszawską aferę mieszkaniową”. – A więc prawo do przesłuchań, wzywania, w razie braku odzewu na to wezwanie także korzystania z pomocy organów ścigania, w szczególności Policji, żeby kogoś takiego doprowadzić – wymieniał prezes PiS.


Kolejne uprawienia dotyczyłyby „prawa do przekazywania różnego rodzaju wniosków do prokuratury o przeprowadzenia takich operacji, których sama komisja nie będzie mogła prowadzić oraz w możliwym zakresie doprowadzenia do tego, żeby te osoby, które poniosły straty, uzyskiwały odszkodowania”. – To jest, powtarzam, dużo lepsze rozwiązanie, niż te, które zostały już zaproponowane w Sejmie – przekonywał Kaczyński.

Jarosław Kaczyński chce eksperckiej komisji ws. afery Zondacrypto. „Będziemy szli tą drogą”


Lider Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę na wady komisji powołanych na początku obecnej kadencji parlamentu. Kaczyński wskazał na „odbieranie głosu, wyrzucanie członków, którzy zadawali niewygodne pytania z sali, czy brak jakiegokolwiek obiektywizmu”. – Będziemy szli tą drogą, złożymy ten projekt ustawy, będziemy namawiali innych i będziemy po prostu sprawdzali, kto rzeczywiście chce dojść do prawdy w tej sprawie, a kto tak naprawdę nie chce dojść do prawdy – mówił prezes PiS.


Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek podkreślił, że jego formacja „w tej sprawie nie ma nic do ukrycia, stąd propozycja powołania apolitycznej komisji zaufania publicznego składającej się z 15 ekspertów”. – Jest najwyraźniej cała akcja, różnego rodzaju pogróżki, szczególnie ze strony właśnie Giertycha, co to znowu nie zostanie pokazane, jeżeli chodzi o ludzi, którzy byli związani albo są związani z naszą formacją. Otóż nic nie będzie, jak to zwykle w ich wypadku – zapewniał Kaczyński.

Udział
Exit mobile version