Kaczyński żąda „prawdy o Smoleńsku”. Tłum skandował „Antoni”

Obchody XVI rocznicy katastrofy smoleńskiej rozpoczęły się mszą świętą w intencji ofiar o godz. 8:00 w kościele seminaryjnym pw. Wniebowzięcia NMP i św. Józefa Oblubieńca w Warszawie. Następnie przed Pałacem Prezydenckim odbył się apel pamięci. Później Karol Nawrocki wraz z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości oddali hołd, składając kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym Lecha Kaczyńskiego oraz Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Prezes PiS udał się także na groby ofiar, gdzie zapalił znicze.

Wieczorem, o godzinie 19:00 w Bazylice Archikatedralnej odbyła się kolejna msza święta w intencji ofiar, w której uczestniczył także Karol Nawrocki. Godzinę później spod świątyni wyruszył Marsz Pamięci w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Jego uczestnicy nieśli między innymi duży transparent z napisem „Smoleńsk – pamiętamy”. Kiedy dotarli na miejsce, wybrzmiał hymn, a następnie rozpoczęło się przemówienie Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz wideo Konfederacja nawiąże współpracę z PiS-em? Trudne zadanie przed Kaczyńskim

Jarosław Kaczyński: To kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo

– Mój świętej pamięci brat – bo od niego zacznę – choć pamiętam, że zginęło 96 osób i wszyscy warci są pamięci – chciał, by Polska była silna wobec silnych i złych, a jednocześnie dobra i w tym sensie słaba, wobec słabych. Chciał Polski sprawiedliwej, uczciwej, w której się nie kłamie – mówił prezes PiS. 

– Mamy dziś kraj, który przeżywa naprawdę bardzo ciężki kryzys. Można powiedzieć: mamy kraj, który jest przeciwieństwem tych oczekiwań. W pewnym momencie szliśmy właściwą drogą, ale została ona w 2023 roku zatrzymana i dziś niemal każdego dnia przychodzą jakieś złe wieści – powiedział prezes PiS, nawiązując tym samym do wyborów parlamentarnych. Następnie ocenił, że „nie ma praworządności, prawa i realizacji polskich interesów”. 

Kaczyński stwierdził, że „mamy politykę, która jest dowodem, że zło istnieje”. – To zło osobowe jest częścią naszej rzeczywistości. Naszym wielkim obowiązkiem jest mu się przeciwstawić. Nasza rzeczywistość życia publicznego to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo – ocenił.

„Zamach” 

Jarosław Kaczyński ponownie stwierdził, że katastrofa smoleńska była „zamachem”. – Nie możemy zaakceptować prawa Rosji czy kogokolwiek innego do mordowania naszych elit czy jakiegokolwiek Polaka. A dzisiaj z różnych stron padają, choć nie wprost, ale w gruncie rzeczy, żądania. Musimy je odrzucić. A powtarzam: czas dzisiejszy, to czas, w którym sprawa smoleńska jest jakby zogniskowaniem całego tego problemu – ocenił polityk.

– Musimy dojść do prawdy o Smoleńsku, ale nie w ten sposób, że sami wiemy, jak było. Jest mnóstwo dokumentów, jest ogromny dorobek Antoniego Macierewicza i tego wszystkiego, co uczynił – podkreślił Kaczyński, a w odpowiedzi zebrani skandowali „Antoni”. – To musi być oficjalnie stwierdzone przez polskie władze, polski parlament, przez polską dyplomację, która przekaże tę informację jako oficjalną innym państwom. Taki musi być ciągle nasz cel – stwierdził prezes PiS.

Według raportu końcowego, sporządzonego przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w lipcu 2011 roku, przyczyną katastrofy nie był zamach. „Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią” – czytamy w raporcie.

Czytaj także: W katedrze wawelskiej nikt już nie mówi o zamachu, „bezwzględnej mistyfikacji” czy „pancernej brzozie”. Kard. Grzegorz Ryś w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej odwołuje się do marzenia o Polsce bez konfliktów. Wielkim nieobecnym był abp Jędraszewski – pisze Małgorzata Skowrońska na Wyborcza.pl.

Katastrofa smoleńska

Samolot Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku odleciał z Warszawy wraz z polską delegacją, która planowała uczestniczyć w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. W jej skład wchodziło 96 osób, w tym między innymi ówczesny prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią Kaczyńską oraz wysocy rangą urzędnicy państwowi i wojskowi dowódcy. Maszyna miała wylądować w Smoleńsku, jednak rozbiła się podczas podchodzenia do lądowania. Katastrofy nikt nie przeżył.

Udział
Exit mobile version