
-
Jarosław Kaczyński zagroził zawieszeniem w prawach członka PiS politykom angażującym się w publiczne spory po incydencie między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą.
-
Dorota Gawryluk oceniła, że reakcja Kaczyńskiego podzieliła ugrupowanie na dwa obozy i nie spodziewa się, aby na tym się skończyło.
-
Dziennikarka zauważyła zmianę w PiS, wskazując na brak niektórych znanych polityków na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W sobotnim wydaniu programu „Kalejdoskop Wydarzeń” w Polsat News Dorota Gawryluk wraz z Janem Wróblem poruszyli temat „miłości przez pryzmat polityki„. Dobór tematyki miał związek z przypadającymi na ten dzień walentynkami.
W trakcie programu nawiązano do kwestii „miłości ojcowskiej”, a to przez ostatni wpis Jarosława Kaczyńskiego, który dotyczył sporu między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą.
– W momencie kiedy Jarosław Kaczyński był w szpitalu, no to kota nie ma, a myszy harcują. Teraz wrócił kot i Jarosław Kaczyński – wprowadziła do tematu Gawryluk.
Spór w PiS. Gawryluk: Na jednym wpisie się nie skończy
Jan Wróbel dodał natomiast, że zastanawia się, „czy Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się zdyscyplinować partię za pomocą tweetów i telefonów”.
– Nie. Dlatego że on (Kaczyński – przyp. red.) musi odpowiedzieć na pytanie, a co będzie się działo za pół roku, gdy znów poczuje się trochę gorzej – stwierdził Wróbel.
Prowadząca „Kalejdoskop Wydarzeń” dodała natomiast, że jej zdaniem sprawa nie zakończy się na jednym wpisie prezesa PiS.
– Kaczyński się nie wścieka tak, jak robi to Donald Tusk. On nie ma takiego zwyczaju. To jest człowiek kulturalny, spokojny. (…) Spodziewam się egzekucji z klasą i spodziewam się, że na tym się nie skończy, że przyszły tydzień pokaże kolejne, nawet już może decyzje, jeśli się nic nie uspokoi w partii, ponieważ w partii działo się bardzo źle i dzieje się bardzo źle – oceniła Gawryluk.
PiS. Dziennikarka zauważyła zachodzącą zmianę w partii
– Nie widziałam tam Terleckiego, Elżbiety Witek, Jacka Sasina i innych tego typu. Tam poszedł polityk przygotowany – niejaki Śliwka – który miał coś do powiedzenia, ponieważ się tą sprawą interesował. Czyli już tu widać wpływ prezydenta – podkreśliła.
Kończąc temat ostatniego wpisu Jarosława Kaczyńskiego, Dorota Gawryluk zwróciła uwagę na reakcje wśród polityków PiS. Z jej obserwacji wynikało, że partia podzieliła się na dwa główne obozy.
– Część polityków zareagowała w ten sposób, że (…) nic to nie da. Kłócili się otwarcie, to teraz będą zakulisowo, czyli pojawią się artykuły w prasie i tak dalej. Nic to nie da, bez sensu ruch. Druga część polityków przyjęła to z taką ulgą i ze stwierdzeniem – szkoda, że tak późno. Dobrze, ale szkoda, że tak późno – ujawniła dziennikarka.
Jarosław Kaczyński opublikował wpis. Zagroził zawieszenie w prawach członka PiS
Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński opublikował w piątek wpis, w którym zagroził zawieszeniem w prawach członka PiS wszystkim tym, którzy zabiorą głos „w szkodliwej dyskusji”. Decyzja prezesa miała związek z „ostatnimi publicznymi wypowiedziami” niektórych polityków PiS.
Wszystko zaczęło się jednak od Ryszarda Terleckiego, który pytany był przez dziennikarkę o to, czy Zbigniew Ziobro powinien być pozbawiony parlamentarnego wynagrodzenia z powodu pobytu na Węgrzech.
Wywiad nieoczekiwania przerwał wówczas Sebastian Kaleta, który zasugerował, że były wicemarszałek nie powinien zabierać głosu w tej sprawie. – Może pan się w tej sprawie nie wypowiada – powiedział i zaczął bronić Ziobrę.
Terlecki o Kalecie: Nie każdy jest dobrze wychowany
Reporterzy TVN24 dopytywali Ryszarda Terleckiego o incydent. Polityk określił Sebastiana Kaletę mianem „gów….rii”. Dodał też, że „nie każdy jest dobrze wychowany„.
Sam adresat odpowiedział za pośrednictwem wpisu na platformie X, gdzie stwierdził, że nie zamierza odpowiadać na zaczepkę. „Wolę, aby obrażał mnie, a nie ministra Zbigniewa Ziobrę” – napisał.
Ostatecznie po stronie Ryszarda Terleckiego stanęli m.in. Łukasz Kmita i Mateusz Morawiecki. Przeciwko postawie byłego marszałka Sejmu byli natomiast Patryk Jaki, Dariusz Matecki czy Jacek Ozdoba.

