
Jeszcze przed rozpoczęciem ZIO 2026 długo zastanawiano się, jak dokładnie będzie wyglądać skład polskiej drużyny skoczków narciarskich. Znaków zapytania było kilka, choć wydawało się, że najbliżej wyjazdu są – Kacper Tomasiak, jako lider zespołu – ale też Kamil Stoch. Ten drugi, wręcz legendarny olimpijczyk, tracił jednak swoją moc z weekendu na weekend.
Jednym z takich, wyjątkowo bolesnym sportowo, był Puchar Świata w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi Stoch nie zdołał dostać się do serii finałowej. Pożegnanie z polskimi kibicami miało wówczas nieco słodko-gorzki smak.
ZIO 2026: Pożegnanie Kamila Stocha. Legenda prawdziwy liderem reprezentacji
Trener Maciej Maciusiak zabrał Stocha na ZIO do Italii, nie po raz pierwszy stawiając na swoim. Warto przypomnieć, że pierwsze igrzyska, w których mający 37 lat skoczek wziął udział, również odbyły się na Półwyspie Apenińskim. Był to Turyn, w 2006 roku.
Stoch to multimedalista olimpijski – z trzema złotymi medalami indywidualnie (dwa razy ZIO 2014 i raz w 2018) i jednym, brązowym drużynowo (ZIO 2018). Cztery lata temu w Pekinie (2022) do podium igrzysk zabrakło bardzo niewiele, Polak zanotował wówczas 4. miejsce, ocierając się o piąty medal w karierze.
Takowego nie zdobył również podczas ZIO 2026. Co ciekawe, Stoch – jako jedyny z trójki polskich skoczków – został bez medalu. Aż trzy zdobył bowiem Tomasiak, a w srebrnej drużynie konkursu duetów stanął na podium razem z Pawłem Wąskiem.
W trakcie tego ostatniego, poniedziałkowego (tj. 16 lutego) wyzwania, widać było, jak Stoch wcielił się w rolę tego, który mocno wspierał kolegów z reprezentacji. O tej wspierającej pozycji bardzo doświadczonego olimpijczyka rozmawialiśmy na łamach WPROST z Matyldą Olek-Stępień, psycholożką sportu.
Słusznie przewidując, jeszcze przed ZIO 2026, co może się wydarzyć w kontekście Stocha. Oto fragment:
„Wiadomo, że nie siedzimy w głowie tego wielkiego mistrza. Pewnie, że tej formy fizycznej, takiej dyspozycji sportowej ze względu na wiek, zawodnik po prostu już nie przekroczy. Ciało może nie mieć już takich możliwości do walki z konkurentami, którzy są w swoim szczycie karier. To po prostu naturalna kolej rzeczy.
O Kamilu Stochu myślę w kategoriach zawodnika o ogromnym potencjale, ale zmiennej roli. Czyli właśnie tego, że może być ogromnym wsparciem dla całego zespołu. Natomiast indywidualnie nie wiemy, co osiągnie danego dnia. Pamiętajmy, że konkurs skoków na igrzyskach, to nie jest impreza pt. kto lepiej skacze, a kto lepiej wytrzyma ogromną presję i te okoliczności olimpijskie.
Naprawdę, doceniajmy Kamila Stocha za to, co zrobił. Czego dokonał jako zawodnik. Osiągnął właściwie praktycznie wszystko […] To wymaga ogromnej odporności psychicznej, sporych umiejętności mentalnych. Już nie wspominam o tej części sportowej, kwestiach fizycznych czy technicznych […] Moim zdaniem Stoch może być inspiracją dla zawodników ze swojej dyscypliny, ale też całościowo – innych sportów. A przynajmniej tak myślę, że może być” – przyznała psycholożka sportu.
Pożegnanie Stocha z igrzyskami, być może sportowo – indywidualnie – dalekie było od ideału. Ostatecznie Polak nie zdołał wejść do serii finałowej konkursu na normalnej skoczni, ta sztuka powiodła się na dużym obiekcie w Predazzo.
Stoch pokazał jednak wyjątkową, zespołową twarz. Zarówno wspierając Tomasiaka czy Wąska, ale też angażując się mocno w wydarzenia dookoła zwariowanego rozstrzygnięcia rywalizacji duetów.
Z polskiej strony Stoch również mógł liczyć na miły, symboliczny gest na pożegnanie z ZIO.
Choć nadal trudno w to uwierzyć, pewna przepiękna historia sportowa, właśnie dobiega końca. Stoch znalazł jednak podczas ZIO 2026 wyjątkowego następcę w drużynie narodowej. Kacper Tomasiak w wieku zaledwie 19 lat udowodnił, że może stać się naturalnym liderem reprezentacji na lata.
Sportowo – to byłby strzał w dziesiątkę – a o jakim potencjale mowa, przyznał w trakcie włoskiej rywalizacji olimpijskiej sam Stoch, mocno komplementując młodszego kolegę z zespołu.

