W ubiegłym tygodniu Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik próbowali dostać się do Sejmu. Wówczas prezes PiS straszył funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej, że „łamią prawo, a to będzie zapamiętane i rozliczone”. Stwierdził też, że posiada dokument, który zostanie wykorzystany przeciwko marszałkowi Szymonowi Hołowni. – To są insynuacje Jarosława Kaczyńskiego. Wszelkie tego typu metody szantażu politycznego są narzędziem niszczącym kulturę polityczną i konstytucyjną w Polsce – powiedział prof. Marek Safjan w rozmowie z Wirtualną Polską.

Zobacz wideo
Byliśmy z kamerą podczas szturmu na Sejm. Zobaczcie, jak naprawdę to wyglądało

Prof. Safjan: Kamiński i Wąsik posłami nie są. „To jest sprawa oczywista i zamknięta”

Były sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE i były prezes Trybunału Konstytucyjnego podkreślił, że ułaskawieni przez Andrzeja Dudę politycy PiS posłami już nie są. Ich mandaty wygasły bowiem w momencie wydania przez sąd prawomocnego wyroku z 20 grudnia 2023 roku. Wówczas nastąpiła utrata ich wybieralności.

– To jest sprawa oczywista i zamknięta. Nie wiem, nad czym dyskutujemy – zauważył. – Orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN w sprawie Wąsika i Kamińskiego nie ma żadnych skutków prawnych, ponieważ istnieje orzeczenie TSUE z grudnia 2023 roku, które mówi, że ta Izba to nie jest sąd uprawniona do orzekania – zaznaczył i dodał, że „orzeczenie nie-sędziów nie może więc wywoływać żadnych skutków prawnych”.  

Z hierarchii prawa i norm Traktatu o Unii Europejskiej wynika, że orzeczenie TSUE jest wiążące dla wszystkich polskich władz i wywołuje skutki powszechnie obowiązujące. Z punktu widzenia zasad prawa rzecz jest więc oczywista: mamy do czynienia z pierwszeństwem prawa unijnego

– powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Marek Safjan.

Sprawa Kamińskiego i Wąsika. Byli posłowie ułaskawieni przez prezydenta

Przypomnijmy, 20 grudnia Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński usłyszeli prawomocny wyrok dwóch lat więzienia za działania operacyjne w czasie tzw. afery gruntowej w 2007 roku. Politycy kwestionowali orzeczenie i powoływali się na wydane w 2015 roku prezydenckie ułaskawienie. Podobne stanowisko wyrażał też Andrzej Duda. Politycy wskazywali też na decyzję Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która uchyliła postanowienie marszałka Sejmu Szymona Hołowni o wygaszeniu ich poselskich mandatów.

9 stycznia byli szefowie CBA i MSWiA zostali zatrzymani w Pałacu Prezydenckim i doprowadzeni do aresztu śledczego Warszawa-Grochów. Następnie zostali skierowania do odbywania zasądzonej kary w zakładach karnych w Radomiu i w Przytułach Starych. W ramach protestu obaj podjęli protest głodowy. Jednocześnie Andrzej Duda wszczął procedurę ułaskawieniową na podstawie Kodeksu postępowania karnego. Apelował też do prokuratora generalnego Adama Bodnara o podjęcie decyzji o przerwaniu wykonywania kary. Dwa tygodnie później (23 stycznia) minister sprawiedliwości przekazał prezydentowi akta sprawy z jednoczesną negatywną opinią w sprawie ułaskawienia. Tego samego dnia Andrzej Duda wydał postanowienie o ułaskawieniu polityków, a po kilku godzinach obaj opuścili zakłady karne.

Byli ministrowie, a także prezydent Andrzej Duda i politycy PiS, twierdzą, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są nadal posłami. Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej argumentują, że ich mandaty wygasły w momencie wydania prawomocnego wyroku.

***

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.