
-
Jarosław Kaczyński potwierdził, że rozważano kandydaturę Zbigniewa Boguckiego na kandydata PiS na premiera.
-
Kaczyński poinformował, że nie udało się porozumieć z prezydentem Nawrockim w sprawie kandydatury Boguckiego i wspomniał o pojawieniu się nazwiska Mateusza Morawieckiego wśród potencjalnych kandydatów.
-
Kaczyński stwierdził, że kandydatura Morawieckiego na premiera była jego zdaniem nierealna.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Z informacji uzyskanych przez media wynikało, że na liście potencjalnych kandydatów był też m.in. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Kandydat na premiera PiS. Kaczyński: Rozważaliśmy Boguckiego
Podczas rozmowy w środę w telewizji wPolsce24 – pytany o kulisy wyboru kandydata – Kaczyński podkreślił, że „w gruncie rzeczy wystawało jedno nazwisko, czyli pana Czarnka„.
Dopytany jednak o Boguckiego, prezes PiS potwierdził medialne doniesienia o rozważaniu go na kandydata PiS. Mimo to – jak zaznaczył – taką koncepcję można było wziąć pod uwagę tylko, jeśli Bogucki pozostałby na stanowisku szefa KPRP.
– Nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie. Bogucki mógłby być naraz szefem Kancelarii i jednocześnie kandydatem na premiera. Chodziło po prostu o to, żeby było zupełnie jasne, żeby to nie była sfera deklaracji, tylko oczywistych faktów, że to jest kandydat pana prezydenta Nawrockiego – stwierdził prezes PiS.
Jak dodał, „tutaj nie porozumieliśmy się, nie udało się”. Podkreślił, że często nawet sojusznicy „nie w każdej sprawie mają takie samo zdanie”.
PiS „nie porozumiał się” z Nawrockim. Chodzi o kandydaturę Boguckiego
Na uwagę dziennikarki, że bycie kandydatem PiS na premiera mogłoby dodatkowo obciążyć Boguckiego, czyli – jak ujęła – „jednego z filarów prezydenckich rządów Nawrockiego”, Kaczyński odparł, że „na razie niestety nie ma rządu pana prezydenta”.
Zdaniem Kaczyńskiego najlepszą sytuacją dla prezydenta jest stworzenie rządu wywodzącego się z jego własnej partii lub opcji politycznej, „z którym może się porozumiewać, na który ma wpływ na zasadzie autorytetu”. Dodał, że rozmawiał o już o tym z Nawrockim w momencie, gdy PiS udzieliło mu poparcia w wyborach prezydenckich.
– Wydawało nam się, że prezydent będzie chciał pójść prosto tą drogą, ale on uważa, że lepsza jest droga nieco bardziej zawiła. Ale na pewno chce iść w tym kierunku – powiedział prezes PiS.
Kaczyński dodał, że za kulisami wyboru kandydata partii pojawiał się także wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki, którego „dążenie do powrotu na stanowisko premiera jest zupełnie naturalne”.
Mateusz Morawiecki ponownie premierem? Kaczyński: Nierealne
– Jego zasługi są niepodważalne, ale my mamy główny zasób elektoratu „na prawo” – tam nie jest popularny – argumentował. Jego zdaniem Morawiecki jest „nie do przyjęcia” dla elektoratu prawicy i jego kandydatura na ponownego premiera była „nierealna„.
Pytany, czy wybór Czarnka wskazuje na walkę o wyborcę Konfederacji zamiast o elektorat centrum, prezes PiS przyznał, że nastąpił proces „pożerania elektoratu PiS przez Konfederację”.
– Podczas wyborów prezydenckich pewna część społeczeństwa – ta o poglądach prawicowych – nie łączyła nas z panem prezydentem, który był jednak człowiekiem wysuniętym przez nas. Wydawało się, że sprawa jest prosta – zauważył polityk.
W praktyce jednak, jak podkreślił, sytuacja była bardziej skomplikowana. – Okazało się, że pozycja prezydenta jest bardzo mocna, natomiast my zaczynamy spadać w sondażach. (…) Postanowiliśmy temu zapobiec. Przyjęliśmy inną metodę i wydaje się, że działa – oświadczył.
Po ogłoszeniu Czarnka jako kandydata ugrupowania na premiera, Morawiecki oświadczył, że będzie go wspierał w misji. Zapytany jednak, czy chciałby zostać wicepremierem w rządzie Czarnka, odparł: „niekoniecznie„.
Tego samego dnia Kaczyński przyznał, że jeżeli Morawiecki będzie działał racjonalnie, to w razie wygranej PiS w wyborach, w rządzie Czarnka będzie kierował sprawami gospodarczymi.

