
W skrócie
-
Rafał Leśkiewicz poinformował o interwencji w domu rodzinnym Karola Nawrockiego w Gdańsku.
-
Strażacy wyważyli drzwi i weszli do mieszkania, lecz po sprawdzeniu nie stwierdzono obecności ognia ani osób poszkodowanych.
-
PSP zaznaczyła, że tego rodzaju fałszywe alarmy angażują zasoby, które mogą być potrzebne w innych miejscach.
W sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz poinformował, że w domu rodzinnym głowy państwa doszło do interwencji służb, które wyważyły drzwi wejściowe i weszły do mieszkania.
Zgłoszenie, które trafiło do funkcjonariuszy, okazało się być kolejnym z serii fałszywych alarmów. Ofiarą podobnej sytuacji padł wcześniej m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Karol Nawrocki ofiarą fałszywego alarmu. Jest komunikat PSP
„23 maja o godz. 19.33 wpłynęło zgłoszenie SMS wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru w mieszkaniu i zagrożenie życia osób znajdujących się wewnątrz. Następnie wpłynęło kolejne zgłoszenie dotyczące nagłego zatrzymania krążenia” – czytamy w komunikacie opublikowanym przez Państwową Straż Pożarną.
Strażacy podkreślili, że ze względu na powagę sytuacji i brak kontaktu z osobami, które dokonały zgłoszenia zdecydowano o natychmiastowym podjęciu interwencji.
„Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu” – stwierdzono, dodając, że po sprawdzeniu mieszkania nie stwierdzono obecności ognia ani osób poszkodowanych.
„Każde zgłoszenie dotyczące zagrożenia zdrowia lub życia traktowane jest przez służby ratownicze z najwyższą powagą i wymaga natychmiastowej reakcji” – podkreślono.
PSP zaznaczyła jednocześnie, że fałszywe alarmy, takie jak ten w domu prezydenta, angażują siły i środki, które w tym samym czasie mogą być niezbędne gdzieś indziej.

