-
Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła swoją rezygnację z rządu Donalda Tuska, argumentując to prymatem wyznawanych wartości nad zajmowanym stanowiskiem.
-
Decyzja polityk jest reakcją na przebieg głosowania w Sejmie nad utrzymaniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
-
Sejm odrzucił projekt PSL zakładający zniesienie limitu dwóch kadencji dla samorządowców, za czym głosowało 213 posłów, a przeciw było 215 osób.
-
Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała część posłów Polski 2050, których rozłam w głosowaniu oceniła jako działanie przeciwko obywatelom i w imię układów.
-
Ustępująca minister podsumowała swoje działania w resorcie, wymieniając m.in. odebranie dopłat deweloperom i pełne zainwestowanie środków z KPO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku!” – czytamy we wpisie Katarzyna Pełczyńskiej-Nałęcz.
Jak zauważyła, „stało się to jednak pomimo głosów K15X (Koalicji 15 Października – red.)”.
W ocenie polityk „koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami„.
„To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna” – napisała Pełczyńska-Nałęcz, po czym ogłosiła: „Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”.
Decyzja Sejmu, do której nawiązała polityk, dotyczy czwartkowego głosowania nad nowelizacją Kodeksu wyborczego, której projekt przygotował PSL.
Celem inicjatywy było zniesienie limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem noweli głosowało 213 posłów, przeciw 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.
Posłowie Polski 2050, której Pełczyńska-Nałęcz przewodniczyła, nie zajęli w tej sprawie jasnego stanowiska. Spośród 12 parlamentarzystów sześciu głosowało za, trzech przeciwko, a trzech wstrzymało się od głosu.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Partię zostawiam w rękach jej założyciela
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podziękowała osobom, z którymi podejmowała współpracę w czasie sprawowania funkcji ministra funduszy i polityki regionalnej.
„Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc.” – napisała.
Zwróciła się również do Szymona Hołowni. „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy” – czytamy we wpisie.
Pełczyńska-Nałęcz stała na czele Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, przewodniczyła również Polsce 2050. Nie była jednak posłanką. Jej czwartkowa decyzja wywołuje zatem pytania o przyszłość dotychczasowej minister w polskiej polityce.
„Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany” – napisała na zakończenie.
Podziel się opinią na temat odsłuchu artykułów w portalu Interia. Kliknij, aby przejść do ankiety, otwiera się w nowym oknie


