
Pierwsze polskie truskawki mogą pojawić się już za około miesiąc. Tak przewidują plantatorzy, którzy wskazują, że w tym roku owoce z krajowych upraw mają trafić na rynek wyraźnie szybciej niż w poprzednich sezonach. Najwcześniej pojawią się truskawki z okryw tunelowych.
Jak relacjonuje plantator Mateusz Maruszewski z Baranowa, położonego niemal na granicy Lubelszczyzny i Mazowsza, owoce z tuneli powinny być dostępne już na majówkę. Z kolei truskawki z okryw typu folia perforowana mają pojawić się później. Do 10 maja, według tych przewidywań, należy spodziewać się lekkiego wysypu owoców.
Polskie truskawki mogą pojawić się szybciej niż w ubiegłych latach
Na tempo wegetacji wpływ mają jednak warunki pogodowe. Plantator Mateusz Osajda zaznacza, że rozwój roślin będzie opóźniony przez przymrozki, ale mimo to truskawki na majówkę powinny się pojawić. To oznacza, że początek sezonu nadal jest realny, choć sytuacja pozostaje zależna od pogody.
Plantatorzy wskazują również możliwy poziom cen. Według przewidywań w sezonie ceny powinny oscylować wokół 18-20 zł za kilogram. Jednocześnie zwracają uwagę, że truskawek może być na rynku mniej, ponieważ owoce zostały przemrożone. Jak podkreślono, było to widoczne między innymi we Włoszech.
Polskie truskawki są pod presją pogody i nocnych przymrozków
Rolnicy zwracają uwagę, że sytuacja pogodowa wciąż pozostaje niepewna. Synoptycy wydali kolejne ostrzeżenia przed nocnymi przymrozkami dla dziesięciu województw południowej, zachodniej i północnej Polski. Alerty mają obowiązywać co najmniej do poranka i obejmują między innymi okolice Wałbrzycha, Poznania, Trójmiasta, Olsztyna i Nowego Targu.
Temperatura może spaść nawet do minus pięciu stopni Celsjusza. W takich warunkach rolnicy już na początku sezonu muszą dodatkowo zabezpieczać plantacje. Obecnie przykrywają je na noc agrowłókniną, by ograniczyć skutki ochłodzenia i ochronić rośliny przed uszkodzeniami.
Polskie truskawki mają pojawić się na początku maja
Sadownicy Bernard Błędowski i Mariusz Podymniak oceniają, że na razie sytuacja jest pod kontrolą. Ich zdaniem przymrozki do minus sześciu stopni nie są jeszcze bardzo groźne, ponieważ trwa dopiero wstępny etap wegetacji i pojawiają się pierwsze pąki. Większe zagrożenie pojawiłoby się wtedy, gdyby przymrozki wróciły później, już w okresie kwitnienia.
Według aktualnych planów pierwsze polskie truskawki mają pojawić się na początku maja. Sadownicy dodają, że w drugiej połowie maja na rynku powinna pokazać się także polska malina. Wszystko wskazuje więc na to, że sezon na krajowe owoce zbliża się szybko, choć jego przebieg nadal będzie zależał od dalszej pogody.

