– Budujemy system ochrony ludności niemal od podstaw. W województwie lubelskim na początku 2024 roku było około 30 syren, które można było uruchomić zdalnie. Dziś jest ich prawie 350, a do końca tego roku będzie ich ponad tysiąc. To pokazuje, jak szybko rozwijamy system alarmowania mieszkańców – mówił w sobotę 19 września w Lublinie szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński podczas specjalnego treningu reagowania dla mieszkańców woj. lubelskiego i podkarpackiego.

– Wysyłamy alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, żeby każdy miał to poczucie, że ma pełną wiedzę i pełną informację na temat tego, jak się zachowywać i że nadchodzi niebezpieczeństwo. Te alarmy pogrupowane są w trzy kategorie – dodał. 

Jak tłumaczył, „pierwsza kategoria dotyczy tego, że operuje nasze lotnictwo, że jest wzmożona aktywność sił Federacji Rosyjskiej nad zachodnią Ukrainą”. – Drugi ewentualny alert mówi o ostrożności dotyczącej tego, że ryzyko przekroczenia polskiej granicy jest bardzo istotne. Trzeci alert mówi o tym, że ryzyko uderzenia po polskiej stronie jest bardzo, bardzo wysokie – wyjaśniał.


Zobacz wideo

Pałac Prezydencki twierdzi, że raport CIA nie istnieje. Siemoniak: To niepoważne

Kierwiński zapowiada zmiany. „Telefon będzie mógł być przejęty”

– Cały czas pracujemy nad zmianami, jeśli chodzi o system alarmowania społeczeństwa. Dziś jest to system oparty na alertach RCB i syrenach alarmowych. Docelowo w ciągu roku chcemy uruchomić specjalną funkcję Cell Broadcastingu – mówił.

Każdy nasz prywatny telefon będzie mógł być przejęty na czas informacji o alercie, będzie działał jak syrena alarmowa

– dodał Marcin Kierwiński.

System Cell Broadcast – jak to działa?

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji faktycznie prowadzi rozmowy z operatorami sieci komórkowych na temat wdrożenia w Polsce najnowszej technologii wysyłania ostrzeżeń, tzw. systemu Cell Broadcast. System ma działać równolegle z wysyłanymi przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa SMS-ami o zagrożeniach. Alert z systemu Cell Broadcast ma trafić natychmiast do wszystkich urządzeń na zagrożonym terenie.

System Cell Broadcast, który nie kieruje wiadomości do określonych numerów, tylko wysyła ją do wszystkich aktywnych urządzeń będących w zasięgu danej stacji bazowej, ma pozwolić na zawiadomienie o zagrożeniu każdego użytkownika, bez względu na to, czy ma włączone powiadomienia; użytkownik otrzyma informację o zagrożeniu i zostanie o nim powiadomiony – sygnałem dźwiękowym, optycznym czy wibracjami.

Resort chce też, by do końca roku gotowa była aplikacja ostrzegająca mieszkańców danego terenu o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W pierwszej kolejności aplikacja będzie kierowana do mieszkańców wschodnich województw graniczących z Ukrainą.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version