Ciemne chmury nad Januszem Wojciechowskim. Rumuński minister rolnictwa chce złożyć wniosek o odwołanie Polaka, jeśli rozmowy „ostatniej szansy” nie przyniosą zamierzonych efektów.

Janusz Wojciechowski ma kłopoty. „Nie szanuje głosu oddanego przez 15 państw”

Chodzi o problem derogacji, czyli zwolnienia z norm GAEC 7 (tj. płodozmianu) i GAEC 8 (ugoru). Florian Barbu przekazał, że dogadał się w tej sprawie z 15 członkami UE, w tym z Niemcami i Francją. Polski komisarz ma blokować postanowienie – przekazał rumuński portal Digi24.ro.

Konkretnie chodzi o sprawę uchylenia części unijnych przepisów dotyczących dywersyfikacji na gruntach rolnych oraz minimalnego udziału nieużytkowych obszarów rolnych. – Ja, jako minister, zobowiązuję się do publicznego zażądania rezygnacji komisarza, ponieważ nie szanuje on głosu oddanego przez 15 państw – zapowiedział rumuński polityk.

Minister podkreślał, że nie powinno dochodzić do takich nieporozumień w napiętej sytuacji międzynarodowej. – My – pięć krajów – jesteśmy dotknięci przez wojnę, którą Rosja toczy przeciwko Ukrainie – wskazywał.

Rumuński minister stawia warunek. Rozmowy „ostatniej szansy”

Do rozmów „ostatniej szansy” ma dojść we wtorek podczas obrad unijnej Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w Brukseli. „Rumunia ponownie zwróci się do Komisji o przedstawienie stanowiska w sprawie odstępstw od norm środowiskowych dotyczących płodozmianu (GAEC 7), a także warunku pozostawienia 4 proc. powierzchni gospodarstwa nieuprawianego, tj. ugoru (GAEC 8)” – przekazano w komunikacie rumuńskiego ministerstwa.

Bukareszt nagłośnił sprawę w lipcu 2023 roku. Co ciekawe, rumuńskie stanowisko w sprawie derogacji miała poprzeć także Warszawa

Florin Barbu wskazał, że uchylenie przepisów powinno zostać przedłużone na 2024 r. w związku z trudnymi warunkami, w jakich działają rolnicy z powodu wojny na Ukrainie oraz ekstremalnych zjawisk pogodowych. Zwrócił także uwagę na inflację, która spowodowała wzrost cen środków produkcji.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.