
Krzysztof wraz ze swoim mężem Jakubem mieszkają w Berlinie. Związek małżeński zawarli prawie cztery lata temu w przygranicznym Frankfurcie nad Odrą. Obaj zabiegali o uznanie ich małżeństwa w Polsce.
– Mój klient zaskarżył decyzję polskich urzędów, a w środę WSA wydał wyrok, w którym nakazał transkrypcję przez Urząd Stanu Cywilnego w Słubicach niemieckiego aktu małżeństwa. Prowadzący rozprawę sędzia powołał się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca br. – poinformował radca prawny Oskar Hładki reprezentujący Krzysztofa, który zaskarżył decyzje urzędów.
Hładki przekazał PAP, że zgodnie z wyrokiem sąd zobowiązał USC w Słubicach do transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa w ciągu 30 dni od dnia uprawomocnienia i daty otrzymania dokumentów z odpisem prawomocnego wyroku. Sąd przyznał także skarżącemu zwrot kosztów procesowych.
Przełomowy wyrok TSUE i NSA
W listopadzie ubiegłego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne Naczelnego Sądu Administracyjnego – orzekł, że Polska ma obowiązek dokonywać transkrypcji aktu małżeństwa par jednopłciowych zawartych na terenie wspólnoty. W przeciwnym razie złamie unijne prawo. Całą sprawę rozpoczęli Jakub Cupriak-Trojan i Mateusz Trojan, którzy pobrali się w Berlinie w 2018 r. Gdy udali się do warszawskiego Urzędu Stanu Cywilnego, ten odmówił im transkrypcji, uzasadniając, że „Polska nie uznaje małżeństw tej samej płci”.
Trojanowie odwołali się do wojewody mazowieckiego, a ten podtrzymał decyzję USC, stwierdzając dodatkowo „sprzeczność pomiędzy formą niemieckiego wzoru aktu małżeństwa a jego polskim odpowiednikiem”. Uznał, że różnią się rubrykami. Wpisane tam dwóch mężczyzn uznał za „niedopuszczalne”. Mężczyźni zaskarżyli odmowę do NSA.
Bezczynność rządu
Wyrok TSUE jest wiążący nie tylko dla NSA, ale także dla innych sądów, jednak pary jednopłciowe odbijają się od drzwi urzędów. Już na drugi dzień po orzeczeniu NSA postanowili to przetestować Jakub i Dawid Mycek-Kwiecińscy, którzy pobrali się w 2017 r. na Maderze.
– Pani poinformowała nas, że mimo szczerych chęci nie może przyjąć naszego wniosku ze względu na „błąd systemu”. Nie ma w nim bowiem rubryki, w której widniałoby dwóch małżonków tej samej płci. System by nas odrzucił. Dostalibyśmy odmowę – mówili „Wyborczej” Jakub i Dawid.
Stowarzyszenie Urzędników Stanu Cywilnego prosi o pomoc rząd, bo mimo chęci wydania transkrypcji, nie pozwala na to system, który nie przewiduje wpisania dwa razy obok siebie słów „kobieta” czy „mężczyzna”.
Zmiany muszą wyjść z kierowanego przez Marcina Kierwińskiego (PO) MSW i resortu cyfryzacji pod przewodnictwem Krzysztofa Gawkowskiego (Nowa Lewica). Swoje rozwiązanie już w połowie stycznia przedstawił resort cyfryzacji, który zaproponował wpisanie w rubrykę „małżonek pierwszy” i „małżonek drugi”. Hamulcowym jest Kierwiński – informowała na początku kwietnia „Wyborcza”. Gazeta dowiedziała się, że ministrowie debatują za zamkniętymi drzwiami, jak wydać Jakubowi i Mateuszowi polski akt małżeństwa, nie musząc przy tym ogłaszać żadnego rozporządzenia, które mogłoby otworzyć drogę do transkrypcji innym parom.
Czytaj więcej na ten temat: „Łamigłówka prawna”, czyli jak uznać za mężów tylko Jakuba i Mateusza, nie oglądając się na wyrok TSUE – pisze Paulina Nodzyńska na „Wyborczej”.

