
W czasie trwania Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Komisarz Unii Europejskiej do spraw obrony wskazał na największe zagrożenie dla Europy – w tym dla Polski. W wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica” ostrzegł, że Rosja „mogłaby być gotowa do zaatakowania Europy w najbliższych latach, a nawet już w przyszłym roku”.
„Potrzebna Europejska Rada Bezpieczeństwa”
Kubilius podkreślił, że niezwykle potrzebne jest powołanie stałej Europejskiej Rady Bezpieczeństwa z udziałem pięciu kluczowych państw, w tym Polski. – Zaproponowałbym instytucjonalizację formatu E5, który okazał się bardzo pomocny na przykład przy omawianiu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy – powiedział, odnosząc się do nieformalnej współpracy Francji, Niemiec, Włoch, Polski i Wielkiej Brytanii.
Komisarz wyjaśnił, że Rada powinna być czymś więcej niż platformą konsultacyjną. – Uważam, że potrzebna jest europejska Rada Bezpieczeństwa, stara propozycja Merkel i Macrona. Moim zdaniem powinni w niej zasiadać stali członkowie, na przykład Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania i Polska; ewentualnie także Zjednoczone Królestwo i do tego szefowie instytucji UE – Komisji i Rady – stwierdził. Zgodnie z jego wizją, pozostałymi członkami miałyby być rotacyjnie inne państwa.
Europejska armia i przygotowanie do samodzielnej obrony
W obliczu możliwego ograniczenia obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie, komisarz podkreślił, że Unia musi być gotowa do samodzielnej obrony. – Nie oznacza to zastąpienia armii narodowych, ale uważam, że musimy być gotowi zastąpić zasoby i wojska, które Amerykanie przeniosą z Europy – wyjaśnił.
Jego zdaniem potrzebne są siły zbrojne liczące 80-100 tysięcy żołnierzy, które stanowiłyby „kręgosłup bezpieczeństwa w Europie” i były podstawą europejskiej szybkiej siły reagowania, gotowej odpowiedzieć na każde zagrożenie.
Rosja jako największe zagrożenie dla Europy
Komisarz nie pozostawił wątpliwości co do źródła największego zagrożenia dla naszego kontynentu. – Putin będzie kontynuował swoją gospodarkę wojenną – powiedział, zaznaczając, że nawet w przypadku osiągnięcia pokoju na Ukrainie Rosja nadal pozostaje zagrożeniem.
– Mogliby przetestować artykuł 5 NATO, a my wciąż nie jesteśmy gotowi, by obronić się przed murem dronów – stwierdził.
Komisarz podkreślił, że Rosja wydaje ogromne środki na wojsko, które w przeliczeniu na siłę nabywczą odpowiada aż 85 procent europejskich wydatków obronnych – i to mimo że nominalnie Europa wydaje 150 miliardów euro rocznie.

