
Każde z sześciu wskazanych państw, jak podała Komisja Europejska, może wystąpić w sprawie zwolnienia z relokacji migrantów do Rady Unii Europejskiej (która zrzesza wszystkie państwa członkowskie).
Decyzje w tej sprawie Rada UE będzie musiała podjąć w głosowaniu większością kwalifikowaną.
Zwolnienia będą dotyczyć jedynie nadchodzącego roku. – Przede wszystkim, jeśli chodzi o Polskę, trzeba to jasno powiedzieć: solidarność jest elastyczna. Państwa członkowskie mogą również wybrać alternatywne środki wobec relokacji. Oznacza to, że relokacja nie jest wiążąca – oznajmił komisarz ds. migracji Magnus Brunner.
Przypomnijmy, pakt migracyjny przewiduje możliwość przyjęcia migrantów, wniesienia wkładu finansowego lub wsparcia operacyjnego.
Komisja Europejska ogłasza: Polska zmaga się z poważną presją migracyjną
KE niejako potwierdziła stanowisko wyrażane wcześniej kilkukrotnie przez polskiego premiera i innych członków rządu.
– Polska nie będzie implementowała paktu migracyjnego ani projektów, które miałyby doprowadzić do przymusowego przyjmowania migrantów – mówił w lutym Donald Tusk. Jak podkreślił, państwa UE „mają nam pomagać, a nie nakładać jakiekolwiek ciężary”.
Rząd w Warszawie jako główny argument za wyłączeniem z unijnego mechanizmu relokacji podawał obecność w Polsce ukraińskich uchodźców. W ciągu ponad trzech lat trwania wojny w Ukrainie przez nas kraj przeszło kilka milionów ludzi z rejonów ogarniętych konfliktem.
Podobnego zdania w październiku był rzecznik rządu. – Z naszej perspektywy sprawa jest jasna (…). Polska jest pod takiego rodzaju presją, że będzie z odpowiednich zapisów wyłączona – zaznaczył Adam Szłapka.
Polska dostanie dodatkowe pieniądze z UE? „Aby zwiększyć efektywność deportacji”
Z kolei wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk przekonywał, że Polska nie tylko zostanie zwolniona z mechanizmu przymusowej relokacji migrantów z państw zachodnich UE, ale także otrzyma dodatkowe unijne fundusze.
– W budżecie Unii Europejskiej na 2026 rok dostaniemy około miliarda złotych, (…) żebyśmy jeszcze zwiększyli efektywność deportacji – tłumaczył Duszczyk.

