Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, w środę 19 sierpnia w mieście Pula na zachodzie Chorwacji, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania zatrzymano Ukraińca podejrzanego ws. wysadzenia gazociągów Nord Stream. To Wołodymyr Żurawlow, którego wydania niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości odmówił w październiku 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, uchylając mu areszt i nakazując niezwłoczne zwolnienie go.
W sprawie chodzi o spowodowanie eksplozji, sabotaż oraz zniszczenie infrastruktury. Zgodnie z niemieckim prawem czyny te mogą skutkować karą do 15 lat więzienia.
Rzecznik Kremla odniósł się do słów Donalda Tuska
Szef polskiego rządu, odnosząc się do sprawy, podtrzymał swoje zdanie w tej sprawie. – Nie zmieniłem zdania. Nie powinien odpowiadać za wysadzenie gazociągu – podkreślił Tusk. Dodał, że Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji, kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania.
Przypomniał, że Polska przestrzegała i robiła wszystko, żeby Nord Stream 2 nie stał się faktem i żeby Europa była możliwie niezależna od dostaw gazu rosyjskiego. – Niemcy wówczas miały inne zdanie. Zmieniły to zdanie. Za późno. Ale na pewno Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji, kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania. Ja tu zdania nie zmienię i uważam, że wstydzić powinni się ci, którzy wybudowali ten gazociąg, a nie ci, którzy go unieruchomili – zaznaczył.
Tę wypowiedź polskiego premiera skomentował w piątek (21 sierpnia) rzecznik Kremla. – Jeśli pan Tusk popiera akty sabotażu terrorystycznego, to tylko wywołuje zdziwienie i nieporozumienia – stwierdził Dmitrij Pieskow, cytowany przez rosyjską państwową agencję TASS.
„Kreml znów wciska Europie gaz z Nord Stream. Liczy na 'zdrowe siły’ w Niemczech” – czytaj tekst Andrzeja Kublika na Wyborcza.pl.
Sprawa wybuchu Nord Stream na Morzu Bałtyckim
Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego. Żurawlow twierdzi, że nie miał nic wspólnego z atakiem i że w czasie, gdy do niego doszło, przebywał w Ukrainie.
W lipcu niemiecka prokuratura federalna wniosła akt oskarżenia przeciwko Serhijowi K., obywatelowi Ukrainy, który podejrzany jest o przewodzenie grupie odpowiedzialnej za wysadzenie Nord Stream. Serhij K., były wojskowy, został aresztowany w sierpniu 2025 roku we Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach z rodziną. Również twierdzi, że nie miał nic wspólnego z atakiem na gazociąg i że w czasie, gdy do niego doszło, przebywał w Ukrainie. Od czasu aresztowania przebywał w więzieniu we włoskiej Ferrarze, gdzie przez 11 dni prowadził strajk głodowy. Pod koniec listopada 2025 roku K. został przekazany stronie niemieckiej i osadzony w areszcie.
Źródło: PAP


