
Tyrada Rose’a na Twitterze/X, a potem jego niemające nic wspólnego ze sztuką dyplomacji przepychanki słowne z premierem Donaldem Tuskiem, były jak wrzucenie kanistra z benzyną do już i tak buchającego potężnymi płomieniami ogniska. Prawo i Sprawiedliwość oraz Kancelaria Prezydenta upatrują w dyplomatycznym kryzysie wspaniałej okazji do zbicia politycznego kapitału i pogrążenia przeciwników.
Rzecz w tym, że dokładnie tak samo widzi to druga strona. Marszałek Sejmu i jego otoczenie nie zamierzają odstawiać nogi w konfrontacji z prezydentem Nawrockim. Co więcej, są przekonani o swoim końcowym sukcesie.
UE przed Ameryką. Czarzastemu włos z głowy nie spadnie
– Stanie twardo po stronie polskiego interesu i godności naszych żołnierzy, ale też umiejętność bycia asertywnym także w relacjach z naszymi partnerami, będzie doceniona przez wyborców – nie ma cienia wątpliwości Magdalena Biejat.
W rozmowie z Interią wicemarszałkini Senatu z ramienia Lewicy podkreśla, że Polska wobec administracji Donalda Trumpa musi być asertywna i nie może być mowy o traktowaniu naszego kraju przedmiotowo. – Oczywiście, że dla Polski Ameryka jest ważnym partnerem, ale Ameryka, która traktuje nas po partnersku, a nie jak swoją kolonię czy 51. stan – ocenia.
Wbija też szpilę politykom PiS-u, którzy po wpisach Toma Rose’a rzucili się do zmasowanej krytyki Włodzimierza Czarzastego i Lewicy.
– PiS robi politykę wobec Stanów Zjednoczonych na kolanach – nie przebiera w słowach. I dodaje: – Formacja, która tyle krzyczy o suwerenności i tyle ma do powiedzenia o tym, ile rzeczy rzekomo narzuca Polsce Unia Europejska, nie ma nagle żadnego problemu z tym, że ambasador obcego kraju próbuje nam wybierać marszałka Sejmu. Dobrze byłoby, gdyby jednak zastanowili się, gdzie leży interes Polski i polska suwerenność.
Na tym jednak Biejat nie kończy. – Dzisiaj najważniejszym sojusznikiem Polski jest i musi pozostać Unia Europejska. To tutaj, na tym sojuszu, powinniśmy budować nasze bezpieczeństwo – zaznacza wicemarszałkini Senatu.
Spokojna o los zarówno marszałka Czarzastego, jak i całej formacji po awanturze z ambasadorem Rose’em jest też Anna Maria Żukowska. – W koalicji Lewicy to nie zaszkodzi – stwierdziła w rozmowie z Interią z pełnym przekonaniem, tuż przed tym, jak Donald Tusk na Twitterze/X stanął w obronie swojego koalicjanta i przywołał do porządku amerykańskiego dyplomatę.
Każda taka sytuacja daje siłę. Przedwczoraj było słabo, ale wczoraj wieczorem było bardzo dobrze. Nawrocki jest coraz bardziej pod ścianą, bo ludzie coraz bardziej oceniają go nie za rzucane obietnice, tylko za zerową sprawczość
W ocenie przewodniczącej klubu parlamentarnego Lewicy nie ma w tym cienia przypadku. – Jeśli nagle stanąłby po stronie Amerykanów i zechciał poświęcić Czarzastego, to poza rozbiciem koalicji naraziłby się na zarzuty, że zachowujemy się jak amerykańska kolonia – tłumaczy nasza rozmówczyni.
Podaje jednak jeszcze dwa argumenty na poparcie swojej tezy. Pierwszy: stanięcie po stronie Amerykanów i ukaranie Czarzastego zostałoby bezwzględnie wykorzystanie przez PiS i prezydenta, którzy przedstawialiby to jako porażkę Tuska i rządu, a swoje polityczne zwycięstwo. Drugi: nastroje społeczne w Polsce są coraz mocniej anty-Trumpowe, a szef rządu „bardzo mocno na to patrzy”.
Sondaże bezwzględne. Polacy odwracają się od Trumpa
W zmianie nastrojów społecznych nie ma cienia przesady. Potwierdzają to najnowsze badania opinii publicznej.
Politycy Lewicy, z którymi rozmawiamy, wspominają przede wszystkim o sondażu CBOS-u przeprowadzonym w dniach 26-28 stycznia. Ankieterzy zapytali Polaków o to, jak ci oceniają dotychczasową działalność prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Aż 60 proc. respondentów wyraziło negatywny pogląd na politykę Donalda Trumpa. W tym aż 35 proc. ocenia ją „zdecydowanie źle”. Zwolenników republikański polityk ma znacznie mniej – to zaledwie 28 proc. polskiego społeczeństwa. Jednak odpowiedź „zdecydowanie dobrze” wybrało tylko 7 proc. ankietowanych. 13 proc. Polaków nie ma jeszcze wyrobionego zdania na temat polityki Trumpa.
Na tym nie koniec kiepskich sondażowych wieści znad Wisły dla administracji Trumpa. Aż 54,1 proc. Polaków uważa, że obecne Stany Zjednoczone nie są dla Polski wiarygodnym sojusznikiem. Niemal jedna czwarta społeczeństwa (24,2 proc.) jest o tym zdecydowanie przekonana. Wiarę w sojusznika zza Atlantyku wyraża z kolei 35,4 proc. badanych, ale tylko co dziewiąty Polak jest o tym absolutnie przekonany.
Jeśli dodać do tego polityczny, antyamerykański zwrot w samej Unii Europejskiej, który jest bezpośrednim wynikiem nieudanej próby aneksji Grenlandii przez Amerykanów, zmiana stanowiska polskiego rządu i koalicji rządzącej zyskuje nowy wymiar.
Wojny ciąg dalszy. Prezydent na celowniku marszałka
Mimo tego Prawo i Sprawiedliwość do spółki z Kancelarią Prezydenta zamierzają ostro punktować coraz bardziej asertywne działania rządu wobec Amerykanów, a przede wszystkim ostatnie wypowiedzi marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty na „specjalne względy” ze strony prawicy może liczyć nie tylko ze względu na awanturę z ambasadorem Stanów Zjednoczonych.
– Z punktu widzenia Lewicy te ataki Nawrockiego nie tylko nam nie szkodzą, ale wręcz nas wzmacniają – z pełnym przekonaniem stwierdza nasz rozmówca z kierownictwa Lewicy, pytany o coraz gorętszy konflikt Kancelarii Sejmu z Kancelarią Prezydenta. Podkreśla jednak przy tym, że to „Nawrocki wybrał wojnę totalną”.
PiS robi politykę wobec Stanów Zjednoczonych na kolanach. (…) Dzisiaj najważniejszym sojusznikiem Polski jest i musi pozostać Unia Europejska. To tutaj, na tym sojuszu, powinniśmy budować nasze bezpieczeństwo
Słowa o „wojnie totalnej” to nawiązanie do opisanych przez „Gazetę Polską” rzekomych „niebezpiecznych związków” Włodzimierza Czarzastego z mającą polskie obywatelstwo Rosjanką Swietłaną Czestnych. Według tygodnika działająca na rynku sztuki kobieta ma mieć powiązania z petersburskimi elitami biznesowymi, a także kontrolowanym przez Kreml Sbierbankiem. Dziennikarze „Gazety Polskiej” zarzucili też Czarzastemu, że nie poddał się kontroli służb specjalnych, gdy zasiadał w sejmowej komisji ds. specsłużb w pierwszej połowie trwającej kadencji parlamentu.
Prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu wyjaśnienia całej sprawy podczas zwołanej na 11 lutego Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN). Agenda spotkania składa się z trzech punktów, a jeden z nich brzmi: „Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.
Przewodniczący Lewicy i jego najbliższe otoczenie są jednak spokojni zarówno co do przeszłości marszałka Sejmu, jak i przebiegu posiedzenia RBN. Momentem przełomowym było oświadczenie rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych. 4 lutego Jacek Dobrzyński poinformował opinię publiczną, że „podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych marszałek Sejmu” posiada „dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności”. Podkreślił również, że „służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie”.
Nieco później sam Czarzasty odwinął się Nawrockiemu. – Panie prezydencie, ja jestem czysty, a pan? Porozmawiajmy o tym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie. – Chciałem panu powiedzieć, że po pierwsze nie dam się zastraszyć. Po drugie, czekam na pana oświadczenie w sprawie pana przeszłości. Po trzecie, nie zmienię linii postępowania wobec pana – zaznaczył.
Kancelaria Sejmu zaproponowała więc, żeby porządek najbliższego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego uzupełnić o czwarty punkt. Chodzi o „wyjaśnienie charakteru kontaktów prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców oraz osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną”, a także o „wyjaśnienie przeszłej pracy Prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot, który w latach 90. i na początku XXI wieku był miejscem spotkań przedstawicieli świata przestępczego oraz ewentualnej nielegalnej działalności”. Kancelaria Prezydenta tę prośbę szybko odrzuciła.
Z informacji Interii wynika, że ta strategia nie jest dziełem przypadku, a wynikiem politycznej kalkulacji i analizy nastrojów elektoratu obozu rządzącego. A ten stoi murem za Czarzastym, który mocno zapunktował stawiając twardy opór prezydentowi.
– Każda taka sytuacja daje siłę. Przedwczoraj było słabo, ale wczoraj wieczorem było bardzo dobrze – usłyszeliśmy 5 lutego od osoby ze ścisłego kierownictwa Lewicy.
Nasz rozmówca podkreślił przy tym, że Lewica i Kancelaria Sejmu nie zamierza ustawać w wywieraniu presji na głowę państwa: – Nawrocki jest coraz bardziej pod ścianą, bo ludzie coraz bardziej oceniają go nie za rzucane obietnice, tylko za zerową sprawczość.

