
Zgodnie z zapowiedziami, poniedziałek (tj. 19 stycznia) był mocno napakowany wydarzeniami z udziałem tenisistek (Magdalena Fręch, Magda Linette, Linda Klimovicova, Iga Świątek) i tenisisty (Kamil Majchrzak) z Polski.
Dla najbardziej wytrwałych emocje rozpoczęły się już od 1:00 polskiego czasu. Właśnie wtedy ruszyła bowiem sesja poranna w wielkoszlemowym Australian Open. Jako pierwsze do gry ruszyły dwie Magdy – Fręch i Linette.
Australian Open: Koniec koszmaru Magdy Linette. Wzruszenie Polki!
Zdecydowanie najtrudniejsze zadanie, spoglądając na losowanie i rozstawienie przeciwniczki, miała z Polek Magda Linette. Najbardziej doświadczona z wcześniej wymienionych musiała się bowiem mierzyć na otwarcie z Emmą Navarro. Amerykanka w imprezie w Melbourne rozstawiona była z numerem 15.
Była, bo ostatecznie Linette triumfowała w trzech setach 3:6, 6:3, 6:3. Poznanianka nie ukrywała wzruszenia po ostatnim punkcie, bo po nieco ponad 2 godzinach walki, zakończyła swój wielkoszlemowy koszmar. Trudno w to uwierzyć, ale Linette nie była w stanie wygrać żadnego meczu od stycznia 2023 roku w imprezie rangi Wielkiego Szlema. Tyczyło się to zarówno grania w Melbourne (Australian Open), jak i w Paryżu (Roland Garros), Londynie (Wimbledon) oraz Nowym Jorku (US Open).
Trudno się zatem dziwić, że Polka była ogromnie szczęśliwa po sukcesie. Warto dodać, że we wspomnianym AO 2023, kiedy Linette wygrywała swoje ostatnie mecze w Wielkim Szlemie, Polka dotarła aż do półfinału imprezy, osiągając życiowy sukces. Teraz tenisistka może odetchnąć, że znów to Australia dała jej trochę sportowej radości.
Kolejną rywalką Polki będzie… znów reprezentantka USA, tym razem Ann Li. W rankingu na 38. miejscu, więc ponownie wyżej notowana od Linette (50. WTA).
Magdalena Fręch dopięła swego. Hitowe starcie na horyzoncie
Powody do zadowolenia może mieć również pochodząca z Łodzi Magdalena Fręch. Zawodniczka, która w 2024 roku dotarła do 1/8 finału AO, a w minionym roku była w III rundzie imprezy, bardzo sprawnie przebrnęła przez pierwszą przeszkodę.
Łodzianka wygrała z Veroniką Erjavec. Zwycięstwo Polki nad Słowenką 6:1, 6:1 nie pozostawiło złudzeń, kto tego dnia miał więcej tenisowych argumentów na korcie. Fręch kilka dni temu wycofała się niespodziewanie z turnieju poprzedzającego AO 2026 i można się było zastanawiać, czy Polka pojawi się w Melbourne Park. Na szczęście dla polskich kibiców, wydaje się, że ze zdrowiem tenisistki jest wszystko w porządku.
Problemem może być jednak… turniejowa drabinka. W II rundzie na Polkę czeka już bowiem „siódemka” imprezy w Melbourne, Jasmine Paolini. Rewelacyjna Włoszka, mająca polskie korzenie, z pewnością jest wyzwaniem z najwyższej półki. Jeśli Fręch chce pozostać w turnieju, będzie musiała wspiąć się na wyżyny umiejętności. Tym bardziej że na korcie spotkają się dwie tenisistki grające bardzo podobny tenis – typową grę na wyniszczenie, długie wymiany i dużo biegania. Z tą różnicą, że Paolini ma jednak po swojej stronie więcej ofensywnych walorów.
Australian Open 2026: Gdzie i kiedy oglądać turniej Wielkiego Szlema?
Wielkoszlemowy turniej w Melbourne można śledzić za pośrednictwem platform takich jak Player czy HBO Max.
Telewizyjnie tenisowa rywalizacja jest pokazywana również na antenach Eurosportu.
Tytułów zdobytych w Australian Open 2025 w tegorocznej edycji będą bronić: Włoch Jannik Sinner wśród panów oraz Amerykanka Madison Keys w rywalizacji singlistek.

