
-
Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje utworzenie strefy ochronnej przy Parku Narodowym Ujście Warty, która ma ograniczyć polowania i wypłaszanie ptaków.
-
Strefa ochronna obejmie pas buforowy szerokości około półtora kilometra wokół parku, gdzie polowania na ptaki nie będą prowadzone.
-
Katarzyna Wiekiera podkreśla, że takie strefy powinny być standardem wokół wszystkich parków narodowych, rezerwatów oraz obszarów wodno-błotnych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że w kwietniu minister Paulina Hennig-Kloska ma podpisać rozporządzenie powołujące strefę ochrony zwierząt przy Parku Narodowym Ujście Warty. – Przepisy mają wejść w życie po 30 dniach od podpisania, więc – jeśli harmonogram zostanie dotrzymany – strefa zacznie obowiązywać wiosną – mówi Katarzyna Wiekiera.
Resort klimatu zaznacza, że utworzenie strefy ochronnej jest konieczne, bo przy granicach parku wciąż odbywają się polowania, którym towarzyszy celowe wypłaszanie ptaków. Na stronie resortu można zobaczyć zdjęcia, które dokumentują nielegalne praktyki myśliwych.
„To praktyka, która wymaga zdecydowanej reakcji” – podaje MKiŚ. O utworzenie strefy ochronnej od lat zabiegają ornitolodzy i oddolne organizacje przyrodnicze. – Na te problemy zwracała uwagę Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która w swojej opinii z czerwca 2024 rekomendowała m.in. obowiązkową ocenę oddziaływania planów łowieckich na środowisko oraz nowelizację ustawy o ochronie przyrody, by umożliwić wprowadzanie czasowych zakazów polowań przez organy ochrony przyrody – mówi Zielonej Interii Katarzyna Wiekiera.
W Polsce nadal nie ma obowiązku przedstawiania oceny wpływu planów łowieckich na środowisko, w tym obszary Natura 2000, które sa siedliskami ogromu gatunków. Przyrodnicy wksazują na silny opór środowisk łowieckich i brak narzędzi prawnych umożliwiających szybkie wprowadzenie czasowych zakazów polowań tam, gdzie są one wymagane.
Strefa ochronna wokół Parku Narodowego Ujście Warty
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zdecydowało, że utworzy strefę ochronną wokół parku, by przywrócić realną ochronę ptaków, będących przedmiotami ochrony parku oraz obszaru Natura 2000. Problem, zdaniem resortu, trwa od wielu lat, a ptaki wypłaszane są z terenów chronionych, w których powinny znaleźć spokój.
„Strefa ochronna będzie realnie chronić ptaki, ograniczając ich ranienie, zabijanie i płoszenie, zwłaszcza w przypadku gatunków chronionych” – przekazał resort.
„Ptaki nie znają granic parku. Na dźwięk wystrzałów, po prostu uciekają, przez co ochronna funkcja tego terenu staje się iluzoryczna. Nie ma na to naszej zgody. Dlatego niezbędne jest wprowadzenie strefy ochronnej w części otuliny” – uzasadnia projekt wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała.
Strefa będzie pasem buforowym wokół granic parku narodowego, w którym nie prowadzi się polowań na ptaki. Jej utworzenie zmniejszy ryzyko ranienia ich, zabijania czy płoszenia. Szerokość strefy zależeć będzie od rozmieszczenia ptasich siedlisk. Wyznaczy taki dystans, który pozwoli ograniczyć negatywny wpływ człowieka na najbardziej cenne i wrażliwe przyrodniczo obszary. W praktyce oznacza to około półtorakilometrowy pas ochronny.
Takie strefy powinny być standardem
Przyrodnicy mają nadzieję, że utworzenie strefy nie będzie się przeciągać, podobnie jak było to w przypadku ograniczenia polowań na ptaki. – Decyzje były wielokrotnie opóźniane z powodów politycznych i legislacyjnych. Mimo trudności zmiany są możliwe – mówi Katarzyna Wiekiera.
Działaczka jest zdania, że takie strefy ochronne jak nad Wartą, powinny być standardem w otulinach wszystkich parków narodowych, np. w Biebrzańskim Parku Narodowym oraz wokół rezerwatów i obszarów wodno-błotnych. – Ich rolą jest ograniczanie negatywnego wpływu działalności człowieka na najcenniejsze obszary przyrodnicze. Tymczasem dziś w wielu miejscach polowania odbywają się tuż przy granicach obszarów chronionych, co prowadzi do płoszenia ptaków i degradacji siedlisk – zaznacza Katarzyna Wiekiera.
W dłuższej perspektywie polskiej przyrodzie potrzebne są dalej idące, systemowe zmiany, czyli głównie wzmocnienie ochrony ptaków, a docelowo odejście od traktowania ich jako „zwierzyny łownej”. – Obecny system nie tylko nie chroni przyrody w wystarczającym stopniu, ale prowadzi do sytuacji, w której giną także gatunki chronione, często „przez pomyłkę” – mówi ekolożka.

