Donald Tusk 23 maja zachęcił Polaków do wzięcia udziału w czerwcowych eurowyborach. „Nie chcesz iść na wojnę, idź na wybory. Silnej i zjednoczonej Europy nikt nie odważy się zaatakować, słaba i podzielona może paść ofiarą agresji” – napisał premier na portalu X. Część osób komentujących wpis stwierdziła, że premier straszy społeczeństwo i stosuje „szantaż emocjonalny”. Prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, politolożka z Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, odniosła się do tej sprawy w rozmowie z Gazeta.pl.

Zobacz wideo Robert Biedroń: Tu Morawiecki i Kaczyński kładli się Rejtanem a w Brukseli siedzieli w kącie

Politolożka: To, co mówi Donald Tusk, wpisuje się w naszą hierarchię potrzeb

Prof. Agnieszka Kasińska-Metryka zauważyła, że apel Tuska jest spójny z jego dotychczasową strategią komunikacyjną. – Od dłuższego czasu mamy takie wypowiedzi premiera, które wskazują, że osią kampanii będzie kwestia bezpieczeństwa. Oczywiście są to mocne słowa. Ale z drugiej strony to, co dzieje się w Polsce, sprawia, że klimat, który obserwujemy dookoła, budzi niepokój – powiedziała politolożka. 

Prof. Kasińska-Metryka wskazała w tym kontekście sprawę byłego sędziego Tomasza Szmydta, który uciekł na Białoruś, a także kwestię pożarów na terenie Polski. Ich przyczyny nadal nie zostały w pe³ni wyjaśnione. – Ja bym nie powiedziała, że premier sam generuje jakieś zagrożenie i używa szantażu emocjonalnego. To, co mówi Donald Tusk, wpisuje się w naszą hierarchię potrzeb. Kwestia bezpieczeństwa absolutnie ma charakter ponadpartyjny, ponadpolityczny – dodała ekspertka.

Wybory do Parlamentu Europejskiego. „Część wyborców niezdecydowanych może poczuć się zmobilizowana”

Prof. Kasińska-Metryka powiedziała, że apel Tuska to próba mobilizacji elektoratu. – Myślę, że tego typu komunikat dotrze do wielu wyborców i może okazać się skuteczny, jeżeli chodzi o frekwencję. Wiemy, że kluczem do sukcesu w tych wyborach będzie frekwencja. Wiemy też, jakie obawy zgłaszał premier. Mówił, że Polacy traktują kampanię do Parlamentu Europejskiego jako dosyć odległą. Rekordów frekwencyjnych nie pobijemy, ale sądzę, że część wyborców niezdecydowanych, czy wziąć udział w wyborach, może poczuć się w tym momencie zmobilizowana – powiedziała politolożka.

Agnieszka Kasińska-Metryka dodała, że Donald Tusk próbuje również przekonać społeczeństwo o sprawczości struktur europejskich. Jej zdaniem premier chce zakomunikować wyborcom, że Polska, mając silną pozycję w Unii Europejskiej, będzie zyskiwała korzyści dotyczące między innymi kwestii bezpieczeństwa.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.