Kosiniak-Kamysz rozmawiał z szefem Pentagonu. Chodzi o wojska USA w Polsce

Według Reutersa decyzja Pentagonu dotyczyła 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood w Teksasie. Decyzja ta była o tyle niezrozumiała, że sprzęt wojsk sojuszniczych już w części znajdował się w naszym kraju. Wcześniej zarówno Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i premier Donald Tusk zapewniali, że liczebność amerykańskich żołnierzy w Polsce się nie zmieni.

Kosiniak-Kamysz po rozmowie z Hegsethem

„Sekretarz Wojny USA Pete Hegseth potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski” – napisał po rozmowie Kosiniak-Kamysz. „Nasze relacje wojskowe są silne i zostały dziś jednoznacznie potwierdzone. Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że Polska jest modelowym sojusznikiem i w pełni może liczyć na Stany Zjednoczone” – dodał. 

Szef polskiego MON dodał, że „trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła”. „Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił też, że jest umówiony na dalszą współpracę nad wzmacnianiem obecności USA na wschodniej flance NATO.

Anulowana rotacja 4 tys. żołnierzy

Sprawa obecności wojsk USA w Polsce wróciła na tapet po doniesieniach amerykańskich mediów, że Pentagon anulował planowane rotacyjne przemieszczenie ok. 4 tys. żołnierzy do Polski. 

CNN informował, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha miała być częścią szerszych działań, zmierzających do ograniczenia liczby wojsk USA w Europie. Wcześniej Pentagon zapowiedział także wycofanie kilku tysięcy żołnierzy z Niemiec.

Weryfikację obecności amerykańskich jednostek w Europie potwierdził głównodowodzący tychże, Alexus Grynkiewich. Potwierdził wstrzymanie rotacji do Polski i wycofanie kilku tysięcy żołnierzy z Niemiec. Dodał przy tym, że rozwijane wciąż są bazy w Łotwie, czy Litwie. Podkreślił, że Polska i kraje bałtyckie podniosły poziom wydatków na armie i wzmacniają swoje rodzime wojska, „co pozwoliło wycofać część amerykańskich sił z Europy”. – W miarę jak europejski filar sojuszu staje się silniejszy, Stany Zjednoczone mogą zmniejszyć swoją obecność w Europie i ograniczyć się do zapewniania wyłącznie tych kluczowych zdolności, których sojusznicy nie są jeszcze w stanie zapewnić – powiedział Grynkewich, dodając, że nie może podać dokładnego harmonogramu, ale że będzie to „ciągły proces trwający kilka lat”. 

Jednocześnie najwyższy dowódca NATO Alexus Grynkewich powiedział, że decyzja USA o wycofaniu brygady pancernej lub łącznie 5000 żołnierzy z Europy nie podważy planów obronnych Sojuszu w regionie.

Rząd zapewnia: Amerykanie są i będą

Premier Donald Tusk mówił we wtorek przed posiedzeniem rządu, że Polska stara się nie tylko uzyskać informacje od strony amerykańskiej, ale także wpływać na decyzje sojuszników. Tusk wskazywał przy tym na wysokie polskie wydatki obronne, zakupy amerykańskiego sprzętu i położenie geograficzne Polski.

Wcześniej zarówno premier, jak i szef MON przekonywali, że decyzje USA mają charakter logistyczny i nie powinny wpływać na bezpieczeństwo Polski.

Do USA polecieli wiceministrowie obrony

W sprawie obecności wojsk USA w Polsce prowadzone są także rozmowy na innych szczeblach. Do Waszyngtonu polecieli wiceministrowie obrony Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski.

Z kolei w środę Władysław Kosiniak-Kamysz ma rozmawiać z zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA gen. Christopherem J. Mahoneyem. Wcześniej zapowiadano rozmowę z przewodniczącym Kolegium gen. Danem Caine’em, ale, jak podał Onet, najważniejszy amerykański generał nie przyleci do Warszawy.

Opozycja domaga się wyjaśnień

Decyzje Pentagonu wywołały spór polityczny w Polsce. PiS domaga się od rządu informacji, kiedy Warszawa dowiedziała się o planach Amerykanów i co dalej z obecnością wojsk USA w Polsce. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zapowiedział interpelacje i interwencje poselskie.

Rząd odpowiada, że pozostaje w stałym kontakcie ze stroną amerykańską i NATO, a Polska zabiega o utrzymanie obecności USA na wschodniej flance.

Udział
Exit mobile version