Komendanta Służby Ochrony Państwa powołuje i odwołuje premier w uzgodnieniu z prezydentem na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych. Stanowi tak art. 11 Ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Służbie Ochrony Państwa. Przepis, dzięki któremu głowa państwa dostała prawo decydowania, wszedł w życie podczas rządów PiS. Pałac Prezydencki powołał się na niego i poinformował o braku zgody Karola Nawrockiego, aby nowym komendantem został płk Tomasz Jackowicz.

Zobacz wideo Ceny paliw. Tusk zaapelował do Nawrockiego. „Podpisuj, prezydencie”

Pułkownik Jackowicz pełnił obowiązki komendanta SOP od 20 stycznia 2026 r. Poza tym ma wieloletnie doświadczenie w strukturach zarówno dawnego Biura Ochrony Rządu, które zastąpiła Służba Ochrony Państwa, jak i samej SOP. Kancelaria Prezydenta zasugerowała jednak, że jego kandydatura „nie daje rękojmi (gwarancji – red.) profesjonalnego i stabilnego kierowania formacją odpowiedzialną za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie”, co we wtorek napisał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w serwisie X. 

Kosiniak-Kamysz o otoczeniu Nawrockiego: To są te złe języki

Decyzję prezydenta w środę (30 września) skomentował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier przyznał, że jest ona zgodna z prawem, ale zwrócił uwagę, że jest to kolejny raz, kiedy Pałac zablokował propozycję rządu. Od zaprzysiężenia (6 sierpnia 2025 roku) Karol Nawrocki zawetował już bowiem 42 ustawy. Podpisania jednej z nich – o kryptoaktywach – odmówił aż trzy razy.

– Źle się stało, że prezydent nie zaakceptował przedłożonej propozycji, ale to się wpisuje w strategię Pałacu Prezydenckiego i doradców prezydenta. Trudno mi wierzyć, że to była strategia samego prezydenta. Myślę, że to są te „złe języki”, które podpowiadają panu prezydentowi, żeby za wszelką cenę wchodził w konflikt z rządem – powiedział Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej.

Zdaniem szefa MON „otoczenie prezydenta wspiera szczególnie partię opozycyjną, bo to z niej się wywodzi”. Zaznaczył, że współpracownikami Nawrockiego są dawni parlamentarzyści oraz „akolici PiS-u i jej przybudówek”. – Więc będą robić wszystko, aby odsunąć ten rząd od władzy, a my będziemy robić wszystko, żeby wygrać kolejne wybory – zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Wspólne mianowniki

Wicepremier podkreślił, że „bezpieczeństwo nie powinno być objęte logiką sporu partyjnego”. – Wydaje mi się, że w obszarze baz amerykańskich to się udało. W obszarze nominacji i awansów generalskich to się udaje, bo ostatnie Święto Wojska Polskiego i 21 awansów generalskich dobrze o tym świadczy. Szkoda, że nie stało się tak w przypadku Służby Ochrony Państwa – powiedział na koniec szef MON.

Udział
Exit mobile version