
Do Krajowego Biura Wyborczego Delegatury w Krakowie złożono wniosek o odwołanie Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa. Pod dokumentem w sprawie organizacji referendum w tej sprawie podpisało się prawie 134 tys. mieszkańców. KBW ma teraz 30 dni na sprawdzenie wiarygodności podpisów, więc organizatorzy przedsięwzięcia szacują, że referendum może odbyć się 17 lub 24 maja.
Kraków. Zebrano podpisy, będzie referendum ws. odwołania prezydenta
Dla poparcia wniosku potrzebnych było 58 355 podpisów, stanowiących 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Na zbiórkę było 60 dni, ale już po 43 dniach komitet zebrał ich ponad dwa razy więcej niż potrzebował. Kiedy zebrane dokumenty składano w urzędzie, inicjatorzy akcji referendalnej wzięli udział w krótkiej konferencji prasowej.
– 100 tysięcy podpisów wzięlibyśmy w ciemno. Kraków chce zmian, dąży do zmian i dlatego te podpisy tak szybko zebrano – mówili aktywiści. 24 maja mam nadzieję będziemy mieli referendum, jeszcze wiosnę zmian. Będziemy mieli lato już z lepszym zarządzaniem Krakowem, bo wierzę, że po odwołaniu Miszalskiego premier Tusk powoła merytoryczną osobę na komisarza miasta, a potem odbędą się wybory i mieszkańcy w zbiorowej mądrości wybiorą dobrego gospodarza na następne lata – dodawali.
Kraków. Mieszkańcy chcą odwołania prezydenta Miszalskiego
Akcja wymierzona w prezydenta Miszalskiego z KO promowana jest jako apolityczna. Szybko jednak wsparli ją politycy opozycji: zarówno PiS, Konfederacji, jak i lokalne środowisko Łukasza Gibały.
Miszalskiemu zarzuca się nierealizowanie obietnic wyborczych, dalsze zadłużanie miasta, promowanie swoich znajomych, a nawet niegodne sprawowanie urzędu. Wielu mieszkańców dotknęły też podwyżki cen biletów czy zmiany godzin płatnego parkowania, w tym opłaty za parkowanie także w niedzielę.
Miszalski z kolei zarzuca oponentom, że nie potrafią pogodzić się z wynikiem wyborów. Mówi o inwestycjach, rosnących dochodach miasta czy działaniach mających poprawić jakość życia w Krakowie.

