
– Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie (Petera) Magyara, dotyczące jego gotowości do dialogu. Oczywiście będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu – powiedział Pieskow. – Jeśli chodzi o działania nowych władz Węgier, cóż, prawdopodobnie będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość i poczekać na rozwój sytuacji. Powtarzam, jesteśmy zainteresowani budowaniem dobrych relacji z Węgrami, tak jak ze wszystkimi krajami europejskimi – dodał, zapytany o to, czy Moskwa spodziewa się odblokowania pożyczki UE dla Ukrainy po zmianie władzy na Węgrzech. Przekonywał także, że wyniki wyborów „nie mają nic wspólnego z przyszłością” wojny w Ukrainie.
Pieskow, mówiąc o otwartości na dialog, zapewne odnosił się do słów Petera Magyara, które padły w jego rozmowie z węgierską gazetą „Nepszava”. Stwierdził w niej, że „jeśli zajdzie taka potrzeba, to trzeba będzie usiąść do rozmów z prezydentem Rosji”. – Położenie geograficzne ani Rosji, ani Węgier się nie zmieni. Nasza zależność energetyczna również pozostanie na razie bez zmian. Należy wzmocnić dywersyfikację (energetyczną – red.), ale nie stanie się to z dnia na dzień. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy negocjować, ale nie zostaniemy przyjaciółmi – dodał Magyar.
Wysłannik Władimira Putina: To przyspieszy upadek UE
Głos w sprawie wyborów na Węgrzech zabrał także Kiriłł Dmitrijew, nieoficjalny wysłannik Władimira Putina w rozmowach prowadzonych z administracją w Waszyngtonie. „To tylko przyspieszy upadek UE” – oznajmił na platformie X w odpowiedzi na post brytyjskiego, skrajnie prawicowego aktywisty Tommy’ego Robinsona. „Sprawdźcie, czy mam rację za cztery miesiące” – dodał. Oficjalnie Dmitrijew pełni funkcję dyrektora generalnego Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF), państwowego funduszu o wartości co najmniej 10 mld dolarów, utworzonego przez rząd rosyjski w celu współinwestowania w gospodarkę kraju.
Na temat zwycięstwa Tiszy w niedzielnych wyborach wypowiedział się również Alaksandr Łukaszenka. – Jestem przekonany, że tradycje przyjaźni i wzajemnie korzystnej współpracy, które rozwijały się przez wiele lat między Mińskiem a Budapesztem, muszą być kontynuowane – powiedział białoruski dyktator. Życzył także Peterowi Magyarowi zdrowia i sukcesów.
Czytaj także na Wyborcza.pl: Orbán swoich ludzi umieścił w wielu miejscach. Przywrócenie niezależności tych instytucji będzie dużym wyzwaniem nawet przy konstytucyjnej większości – ocenia Dávid Vig, dyrektor Amnesty International Hungary w rozmowie z Anną Wyrwik.
Wybory na Węgrzech
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów, ugrupowanie Petera Magyara, TISZA, zdobywa 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja FIDESZ-KDNP pod przewodnictwem urzędującego premiera Viktora Orbana otrzymuje 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw, przyjętych przez rząd Orbana podczas 16 lat rządów.
Orban, sprawujący władzę na Węgrzech nieprzerwanie od 2010 r., opóźniał i czasem sprzeciwiał się unijnym sankcjom, nakładanym na Rosję w związku z trwającą od 2022 r. inwazją Kremla na Ukrainę. Zablokował również pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Oskarżał Kijów o sabotowanie dostaw rosyjskiej ropy na Węgry, choć strona ukraińska temu zaprzeczała. Węgry nadal kupują ropę i gaz z Rosji. Dodatkowo strona rosyjska jest zaangażowana w rozbudowę elektrowni jądrowej na Węgrzech.

