
W skrócie
-
W głównych miastach Kuby od soboty odbywają się nocne protesty związane z ponad 20-godzinnymi przerwami w dostawach prądu.
-
Na skutek niedoborów paliw na Kubie samochody są coraz częściej zastępowane przez dorożki i wozy konne, a sprzedaż benzyny w marcu spadła do 7,5 tys. litrów dziennie.
-
Wenezuela i Meksyk zaprzestały dostaw ropy na Kubę po ujęciu Nicolasa Maduro przez wojska amerykańskie, a USA zagroziły cłami państwom sprzedającym tam surowiec.
Według Radia Marti oraz portalu 14ymedio od soboty w głównych miastach Kuby organizowane są nocne protesty niezadowolonych w związku z trwającymi ponad 20 godzin przerwami w dostawach prądu.
Zazwyczaj ich uczestnicy pojawiają się na ulicach po zapadnięciu zmroku, skandując antyrządowe hasła oraz uderzają łyżkami i pokrywkami w garnki.
Kuba. Bezprecedensowy kryzys paliwowy
Bezprecedensowe niedobory paliw są zdaniem niezależnych mediów głównym powodem znikania z ulic miast na Kubie samochodów. Te zastępowane są coraz częściej przez dorożki oraz wozy ciągnięte przez konie.
Cytowani przez 14ymedio właściciele dorożek przyznają, że wraz z brakami energii elektrycznej i paliw rośnie sukcesywnie zainteresowanie ich usługami przewozu pasażerów.
Szacuje się, że o ile w 2023 r. mieszkańcy Kuby nabywali średnio ponad 900 tys. litrów benzyny każdego dnia, to w marcu kupują jedynie 7,5 tys. litrów, czyli rekordowo niewiele.
Na Kubie brakuje ropy. To pokłosie ujęcia Nicolasa Maduro
Wenezuela, która pod rządami Nicolasa Maduro była największym dostawcą ropy na Kubę, po jego ujęciu 3 stycznia przez wojska amerykańskie, zaprzestała transportu surowca na wyspę.
Według Radio Marti od początku stycznia Kuba otrzymała tylko jeden niewielki transport meksykańskiej ropy naftowej.
Krótko po ujęciu Maduro także władze Meksyku ogłosiły wstrzymanie dostaw, po tym, jak USA zagroziły cłami państwom sprzedającym surowiec na Kubę.

